Ana i jej blog

Cześć!

Poznajmy się i mówmy sobie per ty.

Ja nazywam się Ania, a Ty?

Moje imię zatem już znasz, nazwisko nie jest Ci do szczęścia potrzebne (aczkolwiek w moim niewirtualnym Świecie w pewnych sytuacjach zwracanie się do siebie po nazwisku bywa najwyższą formą sympatii). Od imienia i pewnej piosenki powstała forma Ana, którą z premedytacją przywłaszczyłam sobie na zawsze, także na potrzeby funkcjonowania w internetach. Tymi trzema literami podpisuję się pod wszystkim, co tworzę w tym miejscu, w tym moim małym, ciasnym, ale własnym Świecie zblogowAnym.

Kim jestem?

Według dyplomów: dziennikarką ze specjalnością w edytorstwie tekstów oraz politologiem ze specjalnością w stosunkach międzynarodowych politycznych i gospodarczych. Według obecnego angażu: specjalistką ds. marketingu. Według mniejszych lub większych praktyk i doświadczeń: korespondentką (jak to ładnie się nazywało) sportową, newsmanką, korektorką, reporterką radiową, trendsetterką, kibicką i blogerką.

Lubię być kumpelą. Dlatego nie powiem Ci, jak i z kim żyć, ale co o tym życiu i wszystkim, co z nim związane, myślę. Nie szukaj u mnie poradników – po prostu podyskutuj.

Więcej o mnie,

a właściwie: więcej ciekawostek, znajdziecie w moim wywiadzie z samą sobą, który powstał w styczniu 2014 r.

A czym jest Świat zblogowAny?

Miejscem, które pod tą nazwą powstało w marcu 2012 r. i było już trzecią (a licząc funkcjonowanie w społeczności trendsetterek jednej z marek kosmetycznych, gdzie powstawały pierwsze notki blogowe, już czwartą) próbą blogową.

Pierwsza nosiła tytuł Zapiski żurnalistki i początkowo miała być blogiem sportowym, następnie rozszerzonym o inne treści „poważne”. Przetrwała od grudnia 2011 r. do marca 2012 r. – teksty z tego bloga znajdziecie również w Świecie zblogowAnym.

Druga była opcją – poszukiwaniem alternatywy, możliwości tworzenia innych treści niż te „poważne”. Pojawiła się gdzieś w 1. kwartale 2012 r. i otrzymała nawet nazwę i adres, ale w związku z tym, iż umarła śmiercią naturalną, niechaj spoczywa w pokoju. Nie wyciągajmy jej.

Pierwsza zatem płynnie przeszła w trzecią, czyli Świat zblogowAny, który czytacie do dziś. Nie żałuję zmian, prób i błędów – one wiele nas uczą. Dzięki nim moja blogowa rzeka wpadła do morza, w którym mogę pisać nie tylko o sporcie, ale również o: społeczności, w której żyję; świecie, który mnie otacza; ludziach, którzy mnie inspirują; piosenkach, których zdarza mi się słuchać; filmach, które czasem oglądam; serialach, które śledzę; polszczyźnie; blogosferze i mediach; wszystkim tym, co dałoby się podciągnąć pod modę, urodę i lifestyle; czasem może nawet zdarzy się coś o polityce. I pewnie o wielu innych rzeczach oraz kwestiach, które mnie interesują, bawią, śmieszą, pasjonują, budzą emocje, dotykają, na których znam się mniej lub więcej.

Cały ten poruszany przeze mnie misz masz tematów może sprawić, że pogubisz się w Świecie zblogowAnym.

Zajrzyj zatem na początek do mapy Świata i dowiedz się, gdzie szukać interesujących Cię treści.

  • Aniu! Świetna strona o Tobie i blogu! Myślę, że my już się kumplujemy ;) cieszę się, że do mnie trafiłaś i dzięki temu mogłam poznać Twojego bloga! Jest tu tak… miło i przytulnie :)

    • Ana

      Cieszę się, że przynajmniej to wirtualne moje miejsce na świecie przybiera tak sympatycznie odbierany nie tylko przeze mnie, ale i – a może przede wszystkim – innych kształt. Dzięki za rewizyty, ciepłe słowa (balsam dla duszy po ciężkim dniu w pracy niewirtualnej!) i ślad także w tej zakładce :)