Portrety Blogosfery #3: Portret podwójny państwa Włóczykijów

Przyznajcie się… nie spodziewaliście się, że tak szybko pojawią się kolejne Portrety Blogosfery? Ja też :) Ale są! I dzięki temu możecie poznać kolejne fantastyczne osoby tworzące w sieci coś wartościowego. Nie będę Wam zdradzać, skąd ich znam, bo wyjaśni się to w trakcie wywiadu (po co więc zdradzać takie kąski?), a tylko zaznaczę, za co ich lubię. Bo dziś poznamy dwójkę przesympatycznych Włóczykijów, których podróżnicza rodzinka to już bardzo fajne 2+2. Wiecie już, o kim mowa?

Oczywiście, o Monice i Rafale. To pierwszy taki podwójny portret z blogosfery. W galerii najciekawszych, najsympatyczniejszych, najdziwniejszych, najbardziej zakręconych, naj w każdym aspekcie, ich można spokojnie zaliczyć do najlepszych przewodników po świecie, a przede wszystkim o Polsce. Pasjonatów przez duże P i do tego podróżowania przez duże P – nawet jeśli to podróżowanie po małej ojczyźnie. Z zamiłowaniem do kilku innych pasji. Gotowi, by ich (lepiej) poznać?

  1. Imię i / lub nazwisko / pseudonim artystyczny: 

    M: Monika / Sol / Mama Włóczykij(ątka)

    R: Rafał / Alien / Tata Włóczykij

    Witamy Państwa Włóczykijów w Portretach! Jak widzicie, dla ułatwienia i rozróżnienia pojawił się zielony (Włóczykijowy?:) kolor oraz literki:
    – R: dla odpowiedzi Taty Włóczykija,
    – M: – dla Mamy Włóczykij. To pierwszy taki wywiad (mam nadzieję, że nie ostatni!), więc… lecimy dalej!* 

  2. Jestem… 

    R: … niepoprawnym optymistą, który wszędzie widzi pozytywne rzeczy.

    M: A ja jestem obecnie chyba przede wszystkim Mamą, na drugim miejscu Blogerką, a dopiero na trzecim fanką podróżowania, bo na to mamy obecnie najmniej czasu… ;)

  3. Moja pasja… 

    R: … fotografia. Komputery.

    M: … dużo ich! Lubię czytać, lubię pisać (nie tylko na blogu – napisałam książkę dla dzieci i zastanawiam się nad tym, czy nie szukać dla niej wydawcy), lubię rękodzieło, od kilkunastu lat robię biżuterię, choć obecnie nie wystarcza mi na to czasu. Lubię robić zdjęcia swoim córkom, a także – co jest raczej oczywiste – lubię podróżować, zwiedzać i dokumentować to, co i gdzie widziałam.

  4. Mój dzień… 

    R: Z racji mojej pracy nie mam typowych dni roboczych, ale jak jestem w domu, to staram się dużo czasu poświęcać rodzinie.

    M: Obecnie nie pracuję, bo zajmuję się dziećmi. Starsza córka, trzylatka, poszła już do przedszkola, ale – jak to bywa na początku – ciągle choruje, więc w praktyce więcej siedzi w domu. Młodsza ma dopiero trzy miesiące, więc wymaga stałej opieki. Planuję odchować drugą na tyle, by mogła bezpiecznie pójść do żłobka (tzn. musi mieć min. ok. 1,5 roku, żebym nie bała się jej tam zostawić) i wreszcie pomyśleć nad jakimś życiem zawodowym, którego bardzo mi brakuje. Jestem aktywnym człowiekiem, nie nudzę się nigdy i zawsze mam co robić, ale chciałabym mieć pracę, w której mogłabym się realizować…

  5. Inspiruje mnie… nas! Chyba życie nas inspiruje… ;) To niesamowite, jak bardzo jest zaskakujące. Gdyby kilka lat temu ktoś nam powiedział, że w przyszłości będziemy małżeństwem z dwójką dzieci, to chyba popukalibyśmy się w czoło. Poznaliśmy się w internecie, zupełnie „przypadkiem”, w portalu społecznościowym, który już nie istnieje: grono.net. Jego wielką siłą były ogromne grona tematyczne skupiające rzesze ludzi lubiących te same rzeczy, miejsca, zjawiska itp. Były o wiele lepiej skonstruowane niż np. grupy na Facebooku. Dało się tam znaleźć grona dotyczące chyba każdego możliwego tematu, a my wciąż przewijaliśmy się w przynajmniej kilku takich samych, przez co poznaliśmy się bliżej i zaczęliśmy pisać do siebie prywatne wiadomości. Potem na kilka lat kontakt nam się urwał, po czym odnowiliśmy go, spotkaliśmy się po raz pierwszy i… jakoś tak spotykaliśmy się dalej, a w pół roku później byliśmy już zaręczeni. [Jak zapewne zauważyliście, to była wspólna odpowiedź;].

  6. Sztuką życia jest dla mnie…

    M: … chyba umiejętność nieustannego cieszenia się życiem… Rafał jest optymistą z automatu, a ja muszę się tego stale uczyć. W natłoku męczących spraw codziennych bywa, że o tym zapominam. Ale bycie blisko kogoś, kto jest optymistą zawsze, wyraźnie pomaga mi w życiu. Czuję się spokojniejsza, szczęśliwsza, mniej przejmuję się rzeczami bez większego znaczenia i bardziej cieszę się tym, co mam.

  7. Mój pierwszy blog… 

    R: … utrzymał się parę lat, po czym skasowałem wszystkie posty i nadal pod tym samym adresem dokonuję rzadkich wpisów z pracy, jaką wykonuję.

    M:mój pierwszy blog wciąż istnieje, ale nie chcę się nim chwalić, bo… trochę się go wstydzę. Byłam jeszcze nastolatką, gdy zaczęłam go pisać, więc wydaje mi się dość dziecinny. Zachowałam go tylko dlatego, że żal mi go było kasować – to tak, jakby spalić pamiętnik z dzieciństwa… ;) Ale jestem dumna z innego bloga, który już nie istnieje – prowadziłam go na stronie Trendsetterek Maybelline i w 2010 roku wygrałam za niego główną nagrodę w konkursie na najlepszy blog, który odbywał się na tym portalu co roku przez kilka lat, dopóki firma nie zmieniła formy promocji i nie zlikwidowała blogów założonych na łamach serwisu. Zresztą Ty, Ano, o tym wiesz, bo i Ty miałaś tam swój blog… ;) [Wiem, pamiętam i bardzo się cieszę, że tam byłam, bo poznałam Ciebie i tamten Twój naprawdę świetny blog! A i chyba Świat zblogowAny swoje powstanie nieco zawdzięcza wprawkom blogowym w trendsetterskim światku ;] Nagrodą była tygodniowa wycieczka do Mediolanu. A ledwo z niej wróciłam, po raz pierwszy spotkałam się z Rafałem… W rok później, po naszym pierwszym dłuższym wspólnym wyjeździe, założyliśmy nasz obecny blog Podróże Dwóch Włóczykijów.

  8. Tematy wpisów czerpię z…

    R: U nas to raczej dzieje się samo, automatycznie. Gdy wyjeżdżamy, robimy dużo zdjęć i zbieramy inne materiały dotyczące ciekawych miejsc. Monika wszystko notuje w swoim specjalnym kalendarzu – daty, ceny, co i gdzie widzieliśmy danego dnia. Później ułatwia jej to pisanie o tym miejscu na blogu. Ja robię część zdjęć i filmy, a ona pisze. Tematów nie musimy przez to szukać, bo nasuwają się same.

    M: Tak, ja jestem zdania, że najlepsze są blogi tematyczne, dotyczące jakiejś konkretnej kategorii lub kilku powiązanych tematów. Sami staramy się prowadzić taki właśnie blog. Jest zatem przede wszystkim turystyczny (w odróżnieniu od podróżniczych, gdzie dominują posty opisujące raczej większe i dalsze wyprawy w odległe zakątki świata, których my, mimo szczerych chęci, jako młodzi rodzice na razie nie odbywamy). Głęboko wierzymy w to, że naprawdę ciekawe miejsca są zwykle tuż za rogiem, a te właśnie większość ludzi najrzadziej zwiedza. W blogu piszemy o różnych krajach, ale najczęściej o Polsce, o tym, co ciekawego można tu zobaczyć bez konieczności długiej, męczącej podróży. Oprócz tego pojawiają się w naszym blogu posty parentingowe, jakieś drobne recenzje, bywały konkursy, również duże konkursy fotograficzne z wieloma nagrodami, które w końcu przestaliśmy organizować, bo wymagały bardzo dużo czasu i cierpliwości. Czasami zdarzają nam się także posty lifestylowe.

  9. W blogosferze lubię lubimy… chyba to, że można pisać o wszystkim, o czym chce się pisać i znaleźć blogi na każdy temat. Za to nie znosimy blogów, których autorzy piszą o tym, że nie wiedzą, o czym pisać i nie mają pomysłu na posty… Jeżeli nie mają o czym pisać, to po co w ogóle piszą…? Żeby było więcej postów i by codziennie koniecznie coś opublikować? Tylko po co? My wolimy pisać rzadziej, ale porządnie. Każdemu artykułowi poświęcamy mnóstwo czasu. Tematów nam nigdy nie brakuje, gorzej z czasem, który pozwoliłby nam na pisanie. [wspólna odpowiedź]

  10. Komentuję czy obserwuję? 

    R: Bardziej obserwuję.

    M: A ja bardziej komentuję. Tzn. mam taki zwyczaj, bo weszło mi to w nawyk, że jak już coś przeczytam, to zostawiam komentarz. A jak ktoś doda komentarz u mnie, to odwiedzam blog tej osoby z czystej ciekawości i… też zostawiam tam jakiś komentarz.

  11. O mnie jest ta piosenka… 

    R: Piosenka z Króla Lwa „Hakuna Matata”.

    M: O taaak! O mnie już teraz też! :D  

  12. Perfekcyjna pan(i) domu czy top model?

    R: Pół na pół :D

    M: A ja to chyba ani jedno, ani drugie… :D

  13. Sukces…

    R: … dla mnie to jest pojęcie względne. Robię to, co lubię, mam wspaniałą rodzinę, więc czuję się szczęśliwy i to jest dla mnie życiowym sukcesem.

    M: Ja nie czuję się jeszcze całkiem spełniona w życiu. Bo choć mam wspaniałą rodzinę – cudownego Męża i dwa cudowne Włóczykijątka – to jednak chciałabym się również spełniać zawodowo. Nie wiem, czy mam pomysł na sukces. Ale mam pomysł na dwie akcje, które chciałabym przeprowadzić na fanpage’u bloga w portalu Facebook. Jedną z tych akcji, które pozwolę sobie na razie utrzymać w tajemnicy, chcę przeprowadzić z powodów czysto praktycznych. Druga jest poważniejsza i chciałabym ją jakoś połączyć z późniejszym życiem zawodowym. Na razie są to jednak mało konkretne plany. Muszę wszystko dobrze przemyśleć i ułożyć szczegółowy harmonogram tego, co, jak i kiedy chciałabym zrobić, a także co chcę dzięki temu osiągnąć…

  14. Lektura obowiązkowa… Terry Pratchett, „Świat Dysku” (seria). Mamy całą, bo wpadliśmy na praktyczny pomysł, by poprosić o poszczególne części serii jako prezenty ślubne (zamiast kwiatów). Brakowało nam później tylko kilku książek, które dokupiliśmy sami.[wspólna odpowiedź]

    M: Ja bym jeszcze dodała książki Carlosa Ruiza Zafona – uwielbiam tego autora! :)

  15.  Kawa czy herbata?

    R: KAWA!!!

    M: Dla mnie jedno i drugie, choć od herbaty jestem niemal uzależniona i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Od kawy umiem się odzwyczaić. Zaczęłam ją pić dopiero na studiach, wcześniej jej nie znosiłam. Dzięki tym wywiadom odkrywam kolejne herbaciane siostry! :) A i do kawy przekonałam się dopiero na studiach!

  16. Moje miejsce…

    R: Przy żonie.

    M: Przy mężu. Bo jak inaczej…? ;)

    😍😍😍

  17. Podróż życia… 

    R: … Małżeństwo.

    M: O tak, dobrze powiedziane!

    Pytanie sezonowe: Mój Nasz sprawdzony sposób na jesienną (już trochę zimową nawet;) chandrę… dla nas obydwojga jest to chyba znalezienie czasu na dobry film, obejrzany wspólnie. Teraz, przy dzieciach, rzadko nam się to udaje, ale nastrój poprawia nam to zawsze. Na mikołajki i święta nie planujemy niczego konkretnego dla siebie, ale mamy plany na niespodzianki dla Czytelników naszego bloga, a konkretnie dla fanów strony na Facebooku.

 

 

METRYCZKA

Imiona (wiek): 
Monika (33 lata) i Rafał (34 lata)

Miasto / Województwo / Region: 
Siedlce, Mazowieckie, Polska i Warszawa (stąd pochodzi Rafał, więc często tam bywamy)

Blog:
Włóczykije Monika i Rafał – młode małżeństwo z dwójką dzieci. Od kilku lat prowadzą blog turystyczny, w którym opisują i pokazują miejsca, które ich zdaniem warto zobaczyć, eventy, w których warto wziąć udział, akcje, które warto wspierać itp. Na stronach bloga na Facebooku oraz Instagramie pokazują również, jak wygląda ich codzienność – nie tylko w podróży związanej z wyjazdami, ale także tej, którą jest dla nich życie.

Poza blogiem:
Monika: Z wykształcenia filolog polski ze specjalnością pedagogiczną (krótko pracowałam jako nauczycielka w gimnazjum) i edytorską (jako edytor wydawniczy nie mam doświadczenia, ale przez kilka lat dorabiałam sobie jako dziennikarka).
Rafał: Kierowca zawodowy samochodu ciężarowego z naczepą – tak też zarabiam na życie, ale na razie jeżdżę tylko po Polsce.

Adres bloga:

http://turystycznyprzewodnik.blogspot.com/

 

* Dla niewtajemniczonych – lubię się wtrącać w wywiady (teksty itp.) – zatem wstawki zapisane powyżej taką niebieską czcionką to właśnie moje dopowiedzenia (uwagi, docinki, wspomnienia i takie tam:).
A poza tym czekam na Wasze propozycje – może chcielibyście zobaczyć w Portretach Blogosfery Waszą ulubioną blogerkę / blogera / parę blogerów? Komentarze, wiadomości są Wasze – proponujcie, wrzucajcie linki, piszcie maile: kontakt@zblogowany.pl albo dajcie cynk na Twitterze czy Facebooku. Czekam i… do zobaczenia, mam nadzieję, już za 2 tygodnie! :)
  • Co do punktu 7 to absolutnie nie masz się czego wstydzić. Ten blog, który widzisz u mnie jest moim pierwszym i mam nadzieje, że ostatnim. Włożyłam w niego wiele pracy. Fakt, że pierwsze posty uważam, za strasznie dziecinne to są moje i w sumie każdy od czegoś zaczyna!

    Buziaki,
    Kamila

    • Ana

      I Monika, i ja, i pewnie wielu blogerów z perspektywy czasu swoje początki ocenia… dość krytycznie ;)

    • Dzięki! :*

  • Dzięki takim seriom wpisów jak u Ciebie, można poznać wiele ciekawych blogów! :)

    • Ana

      Dzięki! A to dopiero początek :)

  • Każda droga do poznania ciekawych blogowych osobowości jest dobrą drogą . ;)

  • Terry Pratchett!! :) swietny cykl,.a nie zdublowaly się części?

    • Ana

      Gdzie? Co? Jak?

  • Fajna rozmowa i sympatyczna rodzinka;)

  • Fantastyczni ludzie, mam podobne do nich spojrzenia na świat, sposób na swoje życie, naładowany pozytywną energią wywiad. :)

  • Moje miejsce: przy mężu, przy żonie – OMG, jak pięknie powiedziane. :)

    Świetna rozmowa!

    • Ana

      Te zakochane oczka emotek to ode mnie! Zauroczyła mnie ta odpowiedź, ten portret! I ta para po raz kolejny :)

  • Fantastyczna rozmowa, świetni ludzie, cudowna para :)

    • Ana

      Bo świetne rozmowy mogą wyjść tylko ze świetnymi ludźmi i cudownymi parami! :)

  • Ana

    Uff, a ja już myślałam, że znów coś zdublowałam w treści wywiadu ;)
    A z ta rezerwacją książek: moja przyjaciółka w czerwcu bierze ślub i też zamiast kwiatów będzie chciała książki – muszę jej podrzucić patent!