Portrety Blogosfery #2: Kreatyw(n)a fanka Manchesteru (nie tylko) United

Oj, minęło trochę czasu od inauguracji Portretów wtedy nie były to jeszcze Portrety Blogosfery. Powstały dwa teksty: jeden był zaczątkiem wywiadów w ogóle, drugi nadał im jakiś konkretny kierunek. Przez dwa lata nie mogłam się zebrać do stworzenia kolejnego. I w końcu latem tego roku coś się ruszyło. By ruszyć z kopyta jesienią. I oto W KOŃCU jest: kolejny odcinek Portretów Blogosfery! Mam nadzieję, że dzisiejszy przypadnie Wam do gustu i zaczniecie tak jak ja, czyli z niecierpliwością, czekać na kolejne.

Po długiej przerwie do Świata zblogowAnego wracają portrety najciekawszych, najsympatyczniejszych, najdziwniejszych, najbardziej zakręconych, naj… właściwie, tych „naj” w każdym przypadku można będzie wymienić kilka. Wybrani przeze mnie blogerzy to ci, którzy ujęli mnie swoim stylem, warsztatem, tematyką bloga, pracą wkładaną w jego tworzenie, ale przede wszystkim czymś, co kocham w ludziach tak offline, jak i online: pasją – i to przez duże P. A Klaudynę zaczęłam obserwować dawno, dawno temu dzięki jej pasji właśnie – tej Futbolowej.

  1. Imię i / lub nazwisko / pseudonim artystyczny: Nazywam się Klaudyna Maciąg, ale od kilkunastu lat funkcjonuję w sieci jako Futbolowa i zapewne pod tym nickiem kojarzy mnie większość osób. No, chyba że są z mojego dawnego osiedla – wówczas znają mnie jako Młodą Gąsiorową.

  2. Jestem… nastawiona na ciągły rozwój. Bywam… zbyt nerwowa, zbyt niecierpliwa, niezbyt rozsądna.

  3. Moja pasja… to pisanie, tworzenie, działanie. Moja artystyczna dusza potrzebuje się wyszaleć, dlatego nieustannie coś tworzę – opowiadania, wiersze, teksty piosenek i teksty blogowe. Projektuję biżuterię, fotografuję, bawię się w domowe DIY. Marzę o tym, by resztę życia spędzić na pracy twórczej.

  4. Mój dzień… to przede wszystkim połączenie wychowania córki z pracą i nauką. Pracuję, bloguję, trenuję jogę, uczę się języków obcych i biorę udział w szkoleniach, dzięki którym rozwinę się zawodowo. Najwięcej czasu w ciągu dnia zajmuje mi jednak bycie mamą.

  5. Moje miejsce… jest przy ludziach, których kocham. Jako nastolatka nie wierzyłam, że kiedykolwiek znajdę się w tym miejscu – będę miała męża, dziecko, dom. Czasami jest ciężko, mamy „bliskich”, którzy źle nam życzą, ale dzięki takim ludziom stajemy się silniejsi. Rodzina ma dla mnie najwyższą wartość – ta, którą stworzyłam z człowiekiem, którego kocham i ta, która daje nam wsparcie.

  6. Podróż życia… Stworzyłam kiedyś listę rzeczy do zrobienia przed śmiercią. Wymieniam tam wiele miejsc, które chciałabym odwiedzić – Bornholm, Kaszuby, Chicago, Nowy Jork, Tokio, Pragę, Amsterdam, Siedmiogród, Londyn, Bałkany itd. Z pewnością podróż życia objęłaby wszystkie te miejsca, ale na pierwszym miejscu zawsze będzie u mnie wyjazd do Manchesteru i zobaczenie Old Trafford.

  7. Umówiłabym się na… wspólny wypad w babskim gronie. Odkąd większość moich przyjaciółek życie popchnęło w ramiona emigracji i/lub macierzyństwa, mam poczucie, że czegoś mi w życiu brakuje. Tęsknię za energią, jaką wyzwala typowo dziewczyńska integracja – za naszym wspólnym śmiechem, wspominaniem dawnych czasów, popijaniem kiepskiego wina i wspólną zabawą.
  8. Mój pierwszy blog… był sŁiTaŚny, pełen buntu i opisów dziwnych zdarzeń. Mój obecny blog… pozwala mi na wyrażanie siebie i jest najlepszym dowodem na to, że już dawno temu pozbyłam się swojej największej wady – słomianego zapału.
  9. Tematy wpisów czerpię z… codziennego życia. Bo inspiruje mnie życie. Mam wokół siebie tylu ciekawych i „nieciekawych” ludzi, że nigdy nie braknie mi pomysłów.

  10. W blogosferze lubię… możliwość poznania ludzi o zbliżonych zainteresowaniach albo takich, którzy odkrywają przed innymi zupełnie nieznane ścieżki i zarażają swoimi pasjami. To już wiemy, co tu obie robimy!* Za to nie znoszę… braku uwagi. Tego, że niektórzy chcą brać, ale od siebie nic nie dają. To wstyd, że wciąż mamy blogerów, którzy licząc na jakąś „wzajemność” wędrują po cudzych blogach i zostawiają miałkie, żenujące komentarze, które świadczą wyłącznie o tym, że nie czytają tekstów, ale za to klepią dla samego klepania.

  11. Najdziwniejsza / najbardziej zaskakująca / najśmieszniejsza sytuacja związana z blogowaniem? Najwięcej zaskoczenia dostarczają mi sytuacje, w których okazuje się, że ludzie, których znam z życia codziennego – dawni nauczyciele i wykładowcy, przyjaciele rodziców, znajomi męża ze szkoły itd. – w jakiś sposób trafili na bloga i stale go czytają. To jednocześnie raduje mnie i peszy.

  12. Komentuję czy obserwuję? Więcej obserwuję i czytam niż komentuję, ale staram się zawsze zostawić jakiś ślad swojej obecności – choćby serduszko na Facebooku – bo wiem, że dla drugiej strony każda aktywność jest ważna.

  13. Lubię w sobie… umiejętność rozładowania atmosfery nawet w najgorszych sytuacjach. Po ojcu odziedziczyłam skłonność do pajacowania i ta umiejętność pozwala mi rozbrajać ludzi w momentach, w których mają ochotę wybuchnąć. Jestem najlepsza w popadaniu w przesadę i snuciu czarnych scenariuszy. A to, czego w sobie nie lubię, to nadmierna nerwowość i brak cierpliwości. A tego to i ja w sobie nie lubię… jak znajdziesz na to sposób, koniecznie podziel się nim ze mną!

  14. Sztuką życia jest dla mnie… cieszenie się każdą chwilą, nieustanny rozwój i dążenie do spełniania marzeń.
  15. O mnie jest ta piosenka… To zdumiewające, ale tekst „Lubię twoje włosy” zespołu Manchester jest idealnym opisem mojej osoby. Gdyby wyciąć z niej fragment o paleniu papierosów, spokojnie mąż mógłby śpiewać o mnie tę piosenkę. Tam nawet motyw małej blizny na kolanie się zgadza!

  16. Krótka piłka (czyli odpowiedzi w maksymalnie dwustu znakach):

    Sukces… to umiejętność odcięcia się od ludzi, którzy niszczą życie, podcinają skrzydła i ciągną w dół.

    Mam obsesję… na punkcie Manchesteru United. I Netfliksa. I gier wyścigowych na Xboksa. I książek.

    Perfekcyjna pani domu czy top model? Nigdy nie będę ani jedną, ani drugą. Chociaż lubię czasem wpaść w rolę doskonałej kury domowej, która rozpieszcza rodzinę pysznym jedzeniem.

    Kawa czy herbata? Zawsze byłam wyznawczynią herbaty i wciąż piję ją hektolitrami, ale od paru miesięcy piję też kawę – pół na pół z mlekiem – i zachwyca mnie jej smak oraz zapach… Herbata hektolitrami… tak! Smak i zapach kawy… zawsze! Kolejna blogowa siostra? :)

    Lektura obowiązkowa… „Magiczne lata” Roberta McCammona – tę powieść będę polecać każdemu. To niesamowite, jak cudowna, sentymentalna, poruszająca i pełna emocji może być książka. Z całego serca polecam!

  17. Na marginesie… chciałam powiedzieć, że nigdy bym tak o sobie nie pomyślała, ale chyba właśnie uświadomiłaś mi, że lubię gadać o sobie samej.  To skoro lubisz… będzie pytanie sezonowe – możesz się rozgadać. Lub wręcz przeciwnie :)

    Pytanie sezonowe: Mój sprawdzony sposób na jesienną chandrę… to połączenie Netfliksa, gorącego kakao i ulubionego koca w renifery. Idealny! ♥

 

METRYCZKA

Imię: 
Klaudyna

Wiek / Data urodzenia: 
31/01/1988 – ostatnie tygodnie przed trzydziestką :)

Miasto / Województwo / Region: 
Częstochowa, którą Muniek Staszczyk nazywa „Miastem Bandyckiej Miłości”.

Blog:
Jestem wariatką, artystyczną duszą, matką i żoną, która kocha do bólu. Ciągle do czegoś dążę, nie umiem usiedzieć w miejscu, marzę o tym, by pozostawić po sobie coś dla świata. Mój blog jest odzwierciedleniem mojej przeładowanej fascynacjami głowy – piszę na nim o rozwoju, życiu codziennym, macierzyństwie, kulturze, nauce języków i wielu innych sprawach, które mnie ciekawią i inspirują. Chcę, aby ludzie znajdowali tutaj dla siebie treści, które pomagają, uczą, fascynują i popychają do działania.

Poza blogiem:

Zarządzam działem promocji grupy wydawniczej, prowadzę firmę, w ramach której zajmuję się copywritingiem, korektą i redakcją książek oraz social media marketingiem. Skończyłam studia polonistyczne o specjalności animacja kultury/edukacja kulturowa. Miałam zostać dziennikarzem sportowym, ale miłość zostawiła mnie w rodzinnym mieście i popchnęła w kierunku innych dziedzin.

Adres bloga:
https://www.kreatywa.net/

 

* Dla niewtajemniczonych – lubię się wtrącać w wywiady (teksty itp.) – zatem wstawki zapisane powyżej taką niebieską czcionką to właśnie moje dopowiedzenia (uwagi, docinki itp.:).
A poza tym czekam na Wasze propozycje – może chcielibyście zobaczyć w Portretach Blogosfery Waszą ulubioną blogerkę? Albo kogoś, kto należy i do moich ulubieńców, ale jakoś jeszcze o nim nie pomyślałam? Komentarze, wiadomości są Wasze – proponujcie, wrzucajcie linki, piszcie maile: kontakt@zblogowany.pl albo dajcie cynk na Twitterze czy Facebooku. Czekam i… do zobaczenia już za 2 tygodnie! :)