Miesiąc zblogowAny (32): zabiegany sierpień

Nie, nie zaczęłam biegać. W lipcu i sierpniu nieco spacerowałam (robiłam nawet kilka kilometrów dziennie – jak na mój siedzący tryb życia to sporo!), ale to sierpniowe zabieganie – nie, to nie takie zwykłe bieganie. I w związku z tym ten miesiąc był wyjątkowo mało zblogowAny, choć niezupełnie offline – np. online znalazłam idealną sukienkę do świadkowania za 69,90 zł (+ przesyłka + krawcowa = 99,89 zł). A o reszcie przeczytacie poniżej :)

5 przesłuchAnych i (nie)obejrzAnych

I znów łączę przesłuchAne z obejrzAnymi. Choć nie do końca mogę powiedzieć, że obejrzAne to obejrzane, bo filmów znów nie miałam czasu oglądać, a serial oglądany na dobranoc wciąż oglądam. Niemniej 2,5 sezonu obejrzanego do końca sierpnia daje mi już jakieś pole do oceny, więc przed Wami 1 serial, 3 wybrane przesłuchAne i jedna playlista.

Arrow. Nawet nie wiem, czy ten serial ma polski tytuł, ale z danych na Filmweb.pl wynika, że nikt nie pokusił się o przetłumaczenie tytułu jako „Strzała”. Wciągnął mnie ten serial o milionerze odnalezionym na bezludnej wyspie po pięciu latach od katastrofy morskiej, który po powrocie do cywilizacji z notesikiem ojca zaczyna swoją misję walki ze złem i przestępcami, którzy chcą zniszczyć jego rodzinne miasto. Ciekawym zabiegiem są wspomnienia z wyspy powplatane w ciąg zdarzeń kolejnych sezonów – nie dostajemy od razu całej opowieści o tym, jak było na wyspie (i nie tylko), jak rozpieszczonemu dzieciakowi udało się przetrwać i zmienić w silnego nie tylko ciałem, ale i duchem mężczyznę. Co prawda, pierwsze dwa sezony są chyba najciekawsze, w trzecim chyba nieco zaczęło brakować pomysłu, ale oceniając 2,5 sezonu obejrzanego do sierpnia mogę dać spokojnie 7/10. Na tę ocenę, poza scenariuszem, pracuje też budowa postaci i mieszanie w nich dobra ze złem – nie każdy czarny charakter ma tu tylko czarny charakter, ale i nie każdy z tej dobrej strony ma same zalety. Obawiam się jednak, że z kolejnymi sezonami (do dnia publikacji tego tekstu mam już za sobą pierwsze dwa odcinki 4. sezonu) moja ocena serialu będzie spadać, bo wykopywanie umarłych to już chyba za wiele, jak na serial, który nie nazywa się Supernatural.

No, to po tej minirecenzji pora na sierpniowe przesłuchAne. I nie mogę nie zacząć od największego przeboju wesela, na którym w połowie sierpnia świadkowałam. Ta piosenka gromadziła chyba największe tłumy na parkiecie – i to kilka razy!, a ja śpiewałam ją pod nosem przez kilka kolejnych dni. Do 12 sierpnia nie podejrzewałam, że Sławomir tworzy taki weselny klimat!

Sierpień 2017 to rozpoczęcie mistrzostw Europy siatkarzy. Wynik naszych chłopaków pozostawię bez komentarza, bo stać ich na więcej, za to przynajmniej hymn tych mistrzostw wart jest uwagi (no i finał Rosja – Niemcy na polskiej ziemi!). Kocham Braci bardziej niż ojca, ale jako trio też ich uwielbiam!

Z polskich wykonawców na playliście znajdziecie jeszcze Anię Dąbrowską, ale w końcu mam też coś nowego z Eneja. Ostatnia płyta była dla mnie takim trochę odgrzewanym kotletem – dobrym, z jak zawsze pozytywna energią, ale z już oklepanymi dźwiękami. Tym razem chłopaki poszli w mniej folkowe, a bardziej w nieco mocniejsze brzmienia. A ja  od „Ulic” czekam na więcej takich!

Pełną sierpniową playlistę – chyba najobszerniejszą z ostatnio publikowanych – znajdziecie poniżej. Nie zapomniałam w niej o Robbiem, będzie akustyczna Ella, nowa P!nk, Nickelback, Maroon 5 i – oczywiście – „Despacito”, choć w nieoczywistym wykonaniu. I parę innych utworów. Miłego słuchania! (I czytania dalej!).

5 przeczytAnych w linkach zblogowAnych

Na sierpniowe obcowanie z książką spuszczę, jeśli pozwolicie, zasłonę milczenia. Wrześniowy urlop napawał mnie nadzieją na więcej czasu na lekturę, ale spontaniczny mały remont nieco oddalił ode mnie tę perspektywę. Mam jednak nadzieję, że sierpień to ostatni miesiąc tylko i aż z samymi linkami zblogowAnymi. Tradycyjnie wybór pięciu pozycji to nic łatwego, ale tym razem będzie łatwiej, bo…

  • … na początek odgrzeję Wam kotleta z 31 sierpnia :) Pod jednym linkiem z akcji #OdkrywamyBlogosferę podrzucę Wam linki do 3 ciekawych miejsc w sieci. Pomysł NikolinyMileny okazał się takim sukcesem, że we wrześniu będę miała spory ból głowy z linkami do tej części podsumowania miesiąca :)
  • Pora na link do całego bloga. W lipcu czytałam i polecałam Wam wywiad z Wojciechem Modestem Amaro i od niego, jak po nitce do kłębka, trafiłam na blog Bóg w wielkim mieście. I świetny wywiad z Sebastianem Fabijańskim. I nawet tylko dla tego jednego pełnego wywiadu kupię książkę!
  • Skoro jesteśmy przy wywiadach, pora na odgrzewany sierpniowy, ale dla mnie zupełnie nowy – wywiad z Barbarą Seidler o Powstaniu Warszawskim. O przyjaźni w tamtych dniach, o „miłości prawdziwej”, o ciszy, o euforii pierwszych dni powstania, o ucieczce do Krakowa i o tym, że można nie mieć w nocy koszmarów, mimo że koszmary widziało się za dnia.
  • To teraz coś dla blogerów. Ula Phelep jak zwykle ma kilka cennych rad – tym razem polecam Wam tekst o tym, jak rozwijać bloga, jednocześnie pracując na etacie. Nie da się? Patrząc na mój blog, pewnie można stwierdzić, że się nie da, ale… ja od września nieco popraktykuję rady Uli. A Wy? :)
  • No i ostatni dziś link. Za to o rannym ptaszku. Zostawiam wszystkim tym, którzy tak jak ja planują zmienić rytm dnia i spróbować (przynajmniej tyle) przestawić się z sowiego życia na skowronkowe pobudki. Czyli jak zacząć wstawać o 5 rano.

Tyle ode mnie. A od Was… opowiecie, jak Wam minął sierpień? :)

  • Mój sierpień był wariacki :/ Teraz jestem chora i zamiast remontu plus ogarnięcia bloga jest łóżko i leki przeciwbólowe. Pechowy jest dla mnie ten rok chyba