Dzień Blogów 2017: Odkrywamy Blogosferę!

Miałam inny plan na wpis w tym dniu, ale bardziej od własnego spodobał mi się pomysł Mileny z bloga Najlepsza pora i  Nikoliny z Fitkoli. Bo wszyscy dziś polecamy sobie nawzajem i po raz kolejny blogi, które w większości znamy. I pewnie takie dostalibyście ode mnie. A dzięki dziewczynom możemy wyjść z ram i polecić blogi samym sobie – bo by powstał ten wpis, trzeba było włożyć nieco więcej wysiłku. Znaleźć i polecić nie znane, a nowe.

O co chodzi, czyli krótko o akcji Odkrywamy Blogosferę

To proste! O przełamanie tego, co będzie dziś w blogosferze królowało: kolejnego „share weeka” najpopularniejszych blogów i blogerów. O znalezienie dla siebie, a przy tym dla innych, nowych miejsc w sieci. Nowych, wartościowych, ciekawych – które za jakiś czas znajdziemy w popularnych share weekach najpopularniejszych blogów. A może już tam są, ale my ich nie znamy. Dlatego Milena z Nikoliną postanowiły pomóc nam w poszerzaniu swoich czytelniczych horyzontów, w odkrywaniu zupełnie nowych miejsc i ludzi, i wreszcie – we wzajemnym promowaniu polskiej blogosfery. Namawiają tym samym do do pobuszowania po sieci – mnie dwa ray zapraszać do tego nie trzeba, zwłaszcza że co miesiąc (no, prawieee) polecam kilka zblogowAnych linków nie tylko do wpisów, ale i całych blogów, które odkrywam. Poklikałam więc tu i tam i mam dla Was 3 perełki, które udało mi się wyłowić w ostatnim czasie. Ciekawe, czy je znacie, czy będą dla Was taką samą nowością, jak dla mnie kilka dni temu.

Odkrywamy Blogosferę! Czyli 3 nowe blogi w zblogowAnej czytelni

U Marudy i Leniucha

Przyznaję szczerze: urzekł mnie nagłówek! To on sprawił, że zajrzałam dalej. I – na szczęście! – treści też mnie zaciekawiły, mimo że na razie nie jest ich zbyt dużo (taaa… i pisze to ta, która ma zaległości w pisaniu jak z Helu do Zakopanego;). Blog jest różnorodny pod względem treści – mamy tu i recenzje, i coś o wnętrzach, i nieco o Wordpressie, i trochę DIY, i przepisy.Było o przygotowaniach do ślubu, zaczęło pojawiać się coś, co mnie przeraża, czyli treści parentingowe. Dlaczego przeraża? Bo coraz rzadziej trafiam na miejsca w sieci, w których takich treści nie ma! Nie wiem, czy nie powinnam tego odbierać jako jakiegoś znaku… :) Ale wracając do meritum: blog zapowiada się atrakcyjnie i pod względem treści, i pod względem wizualnym – ten drugi jest prosty i estetyczny. Takie blogi lubię i na pewno będę kibicować dynamicznemu rozwojowi Marudy i Leniucha.

 

Piękne zdjęcia! Ciekawe rekomendacje. Szczere teksty. Czego chcieć więcej? Bardzo lubię blogi przynajmniej o części o charakterze pamiętnikowym. Nie tylko suche teksty, jak coś zrobić (np. upiec idealne ciasto z owocami). Lubię miejsca, gdzie czuję, że jest w nich żywy człowiek. Nie tylko kreacja, ale i emocje. Nie tylko poradniki, recenzje, testy, przepisy, ale indywidualność autora. Jego codzienność. I, kurczę, przypadkiem znalazłam taki blog, w którym jest matka, parenting, ale wszystko jest takie zwyczajnie normalne. Aż chce się pójść na kawę z autorką. Oby więcej takich blogów!

Ten blog zaciekawił mnie nazwą, bo skojarzył mi się z piosenką Eda Sheerana. Polubiłam chłopaka, to i nie mogłam nie sprawdzić, czy nazwa bloga nie jest inspirowana piosenką. I dobrze, że nie jest (bo nie jest?)! Mamy fajny blog, z ciekawymi treściami i świetnymi zdjęciami – lubię i rzeczy, i blogi, które łączą estetykę, prostotę i jakość. Oczywiście, im częściej chadzam na wesela, tym częściej trafiam na blogi parentingowe i rodzinne, których treści mi się podobają… a może po prostu po 30. urodzinach zaczęły mnie interesować inne rzeczy. A może najzwyczajniej w świecie wśród blogów tego typu średnich i słabych (bo taki mamy klimat: „Mam dziecko, zostanę blogierką parentingową!”) umiem wyszukać perełki. W każdym razie, w Home on the hill bardzo podoba mi się styl pisania, strona estetyczna i treści merytorycznie. Są tu teksty i praktyczne, nie tylko dla rodzin z dziećmi, i bardzo lekkie, jak recenzje i rekomendacje seriali czy książek. Bardzo przemyślany i ograniczony miszmasz. Taki jak lubię.

Krótkie poszukiwania, to i krótkie recenzje. Na dłuższe potrzeba więcej czasu – muszę wniknąć w światy nowych dla mnie blogerek. Nie wiem, kiedy znajdę na to czas, zwłaszcza że chcę Was zapytać: „A jakie nowe miejsca Wy odkryliście? Podzielcie się linkami!” :) Ale tak już mam: jak znajdę coś ciekawego, wsiąkam, a potem podaję dalej. I chcę więcej, więc pytam o kolejne miejsca warte odwiedzenia. Koniecznie mi coś podrzućcie w komentarzach, a w międzyczasie zajrzyjcie do grupy odkrywców blogosfery i w niej też dorzućcie swoje trzy grosze – przede wszystkim linki do wpisów z okazji Dnia Blogów.