(Nie)Codziennik*: Pilot**. 27 sukienek

27 sukienek? Nie, jeszcze nie. Właściwie tylko trzy. Dwie. A nawet jedna, bo trzeciej jeszcze nie mam (i zostało już niecałe dwa tygodnie!), a poprzednie dwie to jedna chabrowa sukienka, tylko w dwóch wariantach. Co nie zmienia faktu, że po raz trzeci ktoś poprosił mnie o objęcie roli świadkowej. A już za 10 miesięcy będę tę powinność spełniać po raz czwarty. Cóż. Chyba moje koleżanki nie chcą, bym i ja wyszła za mąż***.

Albo jestem świetną świadkową i koleżanką. Albo po prostu nie chcą za świadkową mężatki i tylko ja im zostałam. Niepotrzebne skreślić.

Nie powiem, że nie jest mi miło, gdy dziewczyny pytają, czy nie zostałabym drugą najważniejszą panną na weselu – tą zaraz po Pannie Młodej. To świadkowa ma pomóc w przygotowaniach, być wsparciem w tak ważnym, a jednocześnie stresującym dniu. To ona jest osobą, która pomaga zająć się gośćmi. To jej Panna Młoda może (i musi) zaufać w każdej planowanej i nieplanowanej sytuacji podczas ślubu i wesela. To w końcu osoba, która cały dzień jest obok – to zaszczyt i obowiązek.

Przyjęło się też, że jednym z obowiązków świadkowej jest organizacja i zaplanowanie wieczoru panieńskiego. Powiem Wam, że to chyba najprzyjemniejszy z elementów – bo ja uwielbiam organizować i planować takie rzeczy! I chyba do tej pory udawało mi się wymyślać oryginalne spotkania, nawet jeśli w bardzo kameralnym gronie.

A wiecie, czego najbardziej nie lubię w byciu świadkową? Kupowania sobie sukienek i butów! Moje 173 cm wzrostu to dla mnie coś idealnego, ale niestety niekoniecznie w przypadku dopasowania się do czworokąta stworzonego z Pary Młodej i świadka. W moich nowych czerwonych szpilkach tylko jeden ubiegłoroczny Pan Młody byłby ode mnie wyższy – na resztę patrzyłabym z góry. A nie lubię patrzeć z góry na ludzi, których lubię. W tym roku jest już wyjątkowo… nisko. W nawet niskich szpilkach byłabym wyższa od wszystkich. Obawiam się, że nawet całkiem sporo… Cóż, nie wybieram sobie znajomych pod względem wzrostu i oni podobnie nie wybierają w ten sposób swoich znajomych. Pociesza mnie, że za rok, gdy zostanę świadkową po raz czwarty (chyba że dojdzie do jakiejś apokalipsy), być może będę mogła pozwolić sobie na normalny obcas i krótką sukienkę.

Tymczasem wracam do poszukiwań długiej sukni, która zakryje brak obcasów. I w której nie będę wyglądać blado. Która nie będzie ani jasna, ani zbyt ciemna, ani jaskrawa. Ale coraz bardziej się boję, że znów niczego nie znajdę… a świadkowa musi być elegancka! A może Wy pomożecie?


* Witam w nowym cyklu w Świecie zblogowAnym! Pomyślałam, że chętnie poczytacie sobie dłuższe lub krótsze luźniejsze teksty o charakterze poniekąd pamiętnikowym. Tudzież dziennikowym. Wiem, że lubicie – widzę statystyki „Projektu Singielka” :) Chcecie więcej? Pamiętajcie tylko, że każdy blog to nie 100% rzeczywistości – to zawsze kreacja. A nowe teksty w tej kategorii pojawiać się będą w dłuższych przerwach między innymi tekstami – by zapełnić pustkę, którą zwykle po sobie Wam zostawiam, gdy nie wrzucam nowych większych treści, bo najzwyczajniej w świecie są jeszcze (wciąż) niedopracowane, a ja nie mam czasu, by je porządnie dokończyć. „(Nie)Codziennik” będzie czymś na kształt dziennika, w którym będę zdradzać Wam to i owo, małe historie z życia, pracy, jakieś „złote myśli” – takie jak dziś o desperackim poszukiwaniu sukienki idealnej :)

** Jeśli ten tekst się Wam spodoba, będzie cały sezon – nie tylko odcinek pilotażowy ;)

*** Bo ponoć kto trzy razy świadkuje, ten sam nie ślubuje… a cztery?!

  • To musi być super wyróżnienie, że już tyle razy byłaś świadkową! :) Super! I dobry pomysł na cykl. Może napisz kiedyś coś więcej o obowiązkach świadkowej z własnego doświadczenia ? ;)

    • Ana

      Z jednej strony, rzeczywiście mnie to trochę buduje, że koleżanki wręcz wyrywają mnie sobie na świadkową, ale z drugiej, wykruszają się mi koleżanki ;) A jak będzie więcej zainteresowanych, może skorzystam z podpowiedzi i napisze coś o świadkowaniu – tyle jest opisów z perspektywy nowożeńców, takich weselnych perypetii świadkowych chyba nie widziałam na blogach. To może się udać!

  • Musisz mieć fantastyczne pomysły i być bardzo dobrą przyjaciółką jeśli tyle panien młodych chce żebyś była świadkową! :) Też chętnie poczytam perypetie świadkowej i Twój nowy cykl :) PS. Film o 27 sukienkach był całkiem niezły!

    • Ana

      Albo nie wiedzą, na co się piszą ;)
      PS: Właśnie leci na tvn7, chyba go sobie przypomnę (choć w połowie)!