ZblogowAny rewind 2016

Czas upolować NAJlepsze momenty minionego roku, by z czystym kontem i nowymi siłami w pełni wkroczyć w nowy 2017 rok. Dla mnie w pewnym sensie będzie rok graniczny, bo przekroczę jedną z okrągłych granic – ponoć w pewnym wieku pewnych rzeczy już nie wypada robić, dlatego dla mnie tym bardziej będzie to szczególny rok. Ale o tym opowiem Wam bliżej moich urodzin, teraz pora rozliczyć 2016. Zaczynajmy!

Grudzień « … « czerwiec « « styczeń!

ZblogowAny w liczbach

Na początek, wzorem roku ubiegłego, małe statystyki, czyli rok na blogu w cyferkach i takich tam.

  • Pod względem liczby wpisów był to bardzo słaby rok – sama jestem w szoku, że powstało ich zaledwie 27. Ale to właśnie to ma poprawić 5 życzeń na 5 urodziny bloga.
  • Najpłodniejszym dniem tygodnia była niedziela – tego dnia opublikowałam 1/4 wpisów. Być może dlatego jest to też najpopularniejszy dzień wśród Czytelników – 18% wyświetleń przypada właśnie na niedziele.
  • Najchętniej czytacie moje teksty o godzinie 20:00. Muszę uwzględnić ten trend w kolejnych publikacjach – koniecznie!
  • Najwięcej osób odwiedziło mnie 24 lipca 2016, bijąc rekord oglądalności w historii bloga. Tego dnia nie pojawił się żaden nowy wpis, więc domyślam się, że najprawdopodobniej wpadliście, by przeczytać trzeci odcinek „Projektu Singielka”. Był to jednocześnie najchętniej komentowany i najczęściej czytany przez Was wpis ze wszystkich opublikowanych w 2016 r. Chyba częściej muszę oddawać głos gościom :)
  • Najczęściej klikanym w ogóle wpisem w tym roku była zajawka „Projektu Singielka” (post z X 2015 r.) – był popularniejszy od najpopularniejszego napisanego w 2016 r. o 3,6 raza! To i spora popularność dotychczasowych trzech odcinków serii sprawia, że mobilizujemy się z Gosią (tzn.: ona już od dawna zapytuje, na kiedy cos dla Was napisać, a ja wiecznie wszystko przekładam… więc spójrzcie koniecznie na punkt …. celów na nowy rok!), szukamy innych Singielek i piszemy dalej!
  • Przez cały rok zaglądaliście do mnie z 40 krajów świata oraz bliżej nieokreślonego terytorium… Unii Europejskiej (tak, wordpressowskie statystyki pokazują mi kilkadziesiąt wyświetleń z kraju „Unia Europejska”!). Co zrozumiałe, zdecydowana większość odwiedzających pochodzi z Polski, ale sporo Was klika ze Stanów Zjednoczonych, a także z Wielkiej Brytanii i Niemiec.

ZblogowAne NAJ 2016

Fakty za nami, pora na odrobinę subiektywizmu. Blogowo rok był króciutki, nadrabiałam więc aktywnością pozablogową. Z obu sfer wybiorę teraz dla Was kilku ulubieńców. Pora na rok na blogu (i poza nim) w samych NAJ.

  • NAJlepszy wpis roku. Wzorem roku 2015 postanowiłam wybrać swój ulubiony tekst roku 2016. Nie wyklikany mnóstwem odsłon i opisany mnóstwem komentarzy. Taki, którego pisanie sprawiło mi najwięcej przyjemności. I to chyba był ten: że kobieta też kibic. Zwłaszcza po tym, jak po raz kolejny rok rozpoczęłam od kibicowania naszym skoczkom w Turnieju Czterech Skoczni.
  • NAJciekawsze wyszukanie bloga w Google. Ar ju siur zawsze przypomina mi o moim ogólniaku, ale to nie ono było najciekawsze w tym roku. Gole baby bez niczego zdjecia też mnie już nie ruszają (choć nadal nie rozumiem, dlaczego ich u mnie szukacie). Singielek, pampasowców i złotych pociągów w najróżniejszych wariantach nie liczę. Uwaga, oto hity (pisownia oryginalna, oczywiście): terminy wypłat 500+, jakim alfabetem posługują się polacy (serio?), sympatycznie co to znaczy, szafa metalowa na dokumenty (ABW? CBŚ? obrona terytorialna?), youuuu (proponuje sprawdzić, czy nie zaciął się klawisz „u”). Słowem, szału nie ma. Rok temu byliście kreatywniejsi. PS: Co zrobic zeby sie nie upic na weselu? Proste: nie pić! :)
  • NAJprzyjemniejsze wspomnienie 2016: myślałam, że będzie to koncert Maroon 5, ale chyba niekoniecznie. Nikt mi się nie oświadczył, nie byłam na żadnej fenomenalnej imprezie, sylwestra spędziłam kameralnie… tak, najprzyjemniejsze wspomnienie to wizyta w Krakowie na koncercie Maroon 5. Ale nie sam koncert – cudowny długi czerwcowy weekend na babskim wypadzie. I jego powtórka we wrześniu w Toruniu w poszerzonym składzie. A to przypomina mi, że mam dla Was dwa teksty o weekendowych wypadach w Polskę :)
  • Piosenka, która NAJbardziej wpadła mi w ucho. Maroon 5? Robbie Williams? Bon Jovi? Ellie, Olly? Co obstawiacie? Ja chyba nie mam wyboru – choć w ucho wpadło mi wiele, to najczęściej w tym roku odtwarzałam Justina Timberlake’a i cudownie pozytywne „Can’t stop the feeling!”.
  • NAJlepszy obejrzany film. Sporo w tym roku obejrzałam, różne były moje oceny filmów. Ale bezsprzecznie szczególnie zapadającym w pamięć obrazem 2016 był „Wołyń”.
  • NAJlepszy spektakl/koncert. Mam do wyboru Ellie Goulding, Maroon 5 i „Szalone nożyczki”. Ewentualnie piłkarską farsę z Armenią na Stadionie Narodowym. I z tego wybieram Ellie.
  • NAJlepsza książka.listy przeczytanych w 2016 (poczekajcie na pełną listę, uzupełnię!) – stawiam na dwie: „Zanim się pojawiłeś” oraz „Mroczny zakątek”. Bo po prostu przyjemnie się czytało. Plusik także dla sportowych biografii przeczytanych w tym roku po raz pierwszy (Thomasa Morgensterna) lub ponownie (Kuby Błaszczykowskiego).
  • NAJfajniejsze odwiedzone miejsce. Kraków. Cudowne miasto! Po raz pierwszy miałam okazję tak po prostu pospacerować, pozwiedzać, cieszyć się ładną pogodą i fajnym towarzystwem. No i Toruń. Tam  byłam bardzo towarzysko i bardzo krótko, więc niewiele zobaczyłam, ale to, co widziałam, sprawia, że na pewno tam wrócę.
  • NAJbardziej niespodziewane. Ponowne zostanie świadkową. Długo się zastanawiałam, ale przeciw przeważyło za i zgodziłam się podpisać pod małżeństwem mojej byłej współlokatorki.
  • NAJmilsze. Odkrycie, że szukacie mojego bloga przez wyszukiwarki po domenie! Tak, kilkanaście razy pojawiło  się”zblogowany.pl” w wynikach wyszukiwania. Za rok proszę kilkadziesiąt. Co najmniej! :)
  • NAJwspanialsza osoba. Tu się nic nie zmieniło przez rok. To wciąż liczba mnoga: WY!

I o przeszłości nie będę się już dalej rozpisywać – jeszcze tylko tradycyjny miesiąc zblogowAny dla grudnia i rok 2016 będziemy mieć oficjalnie zamknięty.

A co w nowym roku? Chyba muszę poświęcić na to kolejny wpis. Rozmarzyłam się i rozplanowałam – przerzucam w nowy szkic. Do następnego… nie, nie roku ;)

  • Jeśli chodzi o piosenkę to pełna zgoda :) Chyba kolejny raz łapię się na tym, że mój najlepszy rok jeszcze przede mną.

    • Ana

      Przede mną na pewno! A plany na 2017 tylko mnie w tym utwierdzają :)

  • Justyna Gross

    Wyszukania bloga w google rozbawiły mnie do łez. Podoba mi się tu, zostanę na dłużej.

    • Ana

      Cieszę się – mam nadzieję, że będzie warto :)

  • Wyszukiwarki potrafią zaskoczyć. :) Piękne podsumowanie. Mam nadzieję, że nowy rok będzie jeszcze lepszy dla Ciebie i bardziej owocny! :*

    • Ana

      Zwłaszcza owocny – tez mam taką nadzieję, dzięki! :)