5 życzeń na 5. urodziny bloga

Zwykle piszę wieczorami i nocami, więc i świętowanie 5. urodzin bloga zacznijmy nocą. A czemu nie! Trzeba utrzymywać zblogowAną tradycję, zwłaszcza w święta szczególne. A takimi są urodziny. Tym bardziej, że te są dość kluczowe w historii Świata zblogowAnego. Dlaczego? 5 życzeń dla bloga z okazji 5. urodzin wszystko Wam wyjaśni.

5 lat… Nawet nie wiem, kiedy to minęło! Dokładnie 5 lat temu, od tego wpisu o szansie na 1. miejsce w Pucharze Świata polskich siatkarzy (którzy ostatecznie skończyli turniej jak jeszcze 5 lat wcześniej – w 2006 roku – podczas mistrzostw świata, czyli na drugim stopniu podium), zaczęła się moja przygoda z blogowaniem. Co prawda, nie od początku był to Świat zblogowAny, nie od początku miał być tak szeroki tematycznie, ale od początku było to moje miejsce, w którym mogłam się realizować, pisząc. Tworzyć własne treści, nieograniczone tematem, limitem znaków, formą… No właśnie: w pewnym momencie problem stało się to „nieograniczone”. Bo to jednak powinno być w pewnym stopniu ograniczone, a tymczasem minione 5 lat to był czas ciągłych zmian, prób i błędów – poszukiwania blogowej drogi idealnej. Której w tym nieograniczeniu wciąż nie znalazłam, ale na której określenie w końcu przyszedł czas. Klamka zapadła. Bo mam wrażenie, że od poprzednich zblogowAnych urodzin niewiele się tu zmieniło, a jeszcze mniej – zadziało. Że zwyczajnie utknęłam w martwym punkcie.

Basta!

Z okazji 5. urodzin bloga podejmuję stanowczą, nieodwołalną decyzję: WSZYSTKO ALBO NIC. Albo uda mi się w końcu rozkręcić to miejsce tak, jak zawsze chciałam, albo zamykam to miejsce i przerzucam siły na coś innego. Bo blogowanie – nawet tak nieregularne jak moje – zajmuje sporo czasu i wymaga wkładu nie tylko sił, ale i zaangażowania, także materialnego. Mojemu muszę w końcu nadać konkretny kształt – nie mogę tego robić z doskoku. Od czasu do czasu. Szukając wymówek. Albo odkładając wiecznie na jutro (bo dziś konferencja, bo dziś nadgodziny, bo dziś…). Nie może być tak, jak jest aktualnie. Chcę widzieć w tym sens, a nie gubić się. Dlatego dziś składam sobie i mojemu zblogowAnemu miejscu w internetach 5 życzeń. Życzę nam:

  1. 5 wpisów w miesiącu. Na początek. A potem stopniowego wzrostu liczby wpisów. Może nie do 30, ale na pewno bez spadku jakości!
  2. 5 topowych kategorii blogowych i/lub cykli wpisów, wokół których będą się pojawiać inne treści. Na razie mamy tu piękny miszmasz i ten chaos sprawia wrażenie, że jest tu i wszystko, i nic… czyli właśnie nic konkretnego. Znalezienie 5 głównych kierunków to konieczność, bym mogła ruszyć z miejsca. Najlepszy byłby jeden wiodący, ale tyle rzeczy mnie interesuje, pasjonuje, budzi emocje, bawi, śmieszy, dotyka, bulwersuje, że nie ma możliwości, bym skupiła się tylko na jednej :)
  3. 5 ciekawych wywiadów, które opublikuję na blogu podczas najbliższych 5 miesięcy. Czyli już wiecie, jaki będzie jeden z planowanych przeze mnie stałych cykli na blogu.
  4. 5 podróży i/lub wydarzeń i/lub umiejętności, które zaowocują ciekawymi treściami na blogu. Bo jak skutecznie ruszyć dalej, stojąc w miejscu – nie tylko w przenośni, ale i dosłownie? Świeże powietrze, zmiana klimatu, przyzwyczajeń i uczenie się czegoś nowego zawsze robią dobrze.
  5. 5 miesięcy owocnej pracy. Tak, dobrze się domyślacie: daję sobie dokładnie 5 miesięcy na uzyskanie stanu pt. WSZYSTKO. A przynajmniej obrania konkretnej, dobrej ku temu drogi. Bo jeśli 3 maja 2017 r. stan tego miejsca będzie wciąż bliższy postaci „NIC i miszmasz”, przyjdzie nam pożegnać się z tym przybytkiem…

To za co trzymacie kciuki?

PS: Przy urodzinach nie może zabraknąć tortu! Ten podzielimy na 5 części: 5 najchętniej czytanych przez Was tekstów z całego 5-lecia:

5) 3 sposoby na to, by dobrze czuć się we własnej skórze

4) Twój głos jest ważny, nie zmarnuj go! Czyli po co iść na wybory i jak zagłosować

3) TOP 5 seriali na (wciąż) zimowe wieczory

2) Babskie czytadła #1: Michalak vs. Ficner-Ogonowska

1) Kim jest i jak naprawdę żyje singielka? Czyli pierwszy projekt zblogowAny

Zaskoczyła Was któraś pozycja? Mnie: zdecydowanie druga i czwarta. Chociaż bardziej zaskoczyła mnie chyba różnorodność Waszych preferencji – jedynie 2. i 3. miejsce można wrzucić do jednego worka, pozostałe trzy są względem tych dwóch i siebie z zupełnie innych bajek.

  • Noooo! I to jest postanowienie! Trzymam kciuki za realizację i obyś nie odpuszczała. Ja też miewam lepsze i gorsze momenty, co widać po ilości wpisów w niektórych miesiącach, ale szkoda mi tego wszystkiego, co do tego pory działo się na Owsiance. Dlatego walczę, nie poddaję się i Tobie również tego życzę z okazji 5. urodzin :)
    Ściskam!

    • Ana

      Doping się przyda, dzięki! Poza tym Ty robisz kawał dobrego bloga – zdecydowanie chcę z Ciebie brać przykład! Tym bardziej, że nie wiem, jak Ci się udaje łączyć tyle rzeczy z blogowaniem :)

      • No właśnie ostatnio nie bardzo mi się udaję, ale dziękuję za miłe słowa :* zwalam to na ciążę, jednak już bliżej niż dalej rozwiązania. Więc zamierzam z nowym rokiem wziąć się porządnie to roboty.
        pozdrawiam!

  • Ja przegapiłam 3 urodziny bloga i muszę napisać zaległy tekst (jak tylko go w końcu odpalę z tego wiecznego „coming soona” :P). Niestety utknęłam bo zlecenia, bo produkty, bo coś tam… Dzisiaj jak nie zwariuję albo nie zasnę uzupełnię sklep na Etsy i Creative Market (tylko albo aż jakieś 40 produktów do edycji) to wezmę się za bloga.

    • Ana

      To sto lat dla bloga i powodzenia w pracy (też na blogu – czekam!)! :)

  • Świetne życzenia. trzymam za nie mocno kciuki! <3