Miesiąc zblogowAny (19/20/21): do przeczytAnia – ekspresem przez lato (cz. 1)

Wydawało się, że mimo czekającego pracowitego lata i brutalnie przerwanego urlopu, jednak uda mi się prowadzić dość regularne życie blogowe. Jeszcze w lipcu mi się to jakoś udało. A potem… Cóż, nadzieja matką głupich… Niemniej wraz z nowym rokiem akademickim, w którym chciałam wrócić na studia nie tylko dla poszerzenia marketingowej wiedzy, ale chyba przede wszystkim dla oderwania od czasami nieprzewidywalnej, choć zwykle monotonnej rzeczywistości, postawiłam na zmiany zwyczajów. Co prawda, podyplomówkę na razie odłożyłam, ale rzuciłam nadgodziny i – mam nadzieję – ich kosztem w końcu Świat zblogowAny wyjdzie na swoje. I więcej poczytam, bo…

… lato przeczytAne…

… zostało w niewielkim stopniu. Notatki z „Kuby” czekają, a od tamtej pory przeczytałam tylko „Mroczny zakątek” Gillian Flynn. I to dopiero, gdy zrobiło się chłodniej. Niestety, moje okno nie jest przygotowane na letnie lektury wieczorami – komary zeżarłyby mnie do kości! Dlatego więcej czytuję – nie tylko w papierze – raczej jesienią, zimą i wczesną wiosną, bo lubię czytać wieczorami właśnie. Wracając do lektury, lubię mroczne historie, thrillery. To w sumie przekłada się głownie na seriale, bo jednak częściej czytuję lektury lekkie i przyjemne, niekoniecznie wiejące grozą. W każdym razie, „Mroczny zakątek” wciąga, porusza i choć momentami miałam wrażenie, że historia się przeciąga, to coraz bardziej byłam ciekawa zakończenia. Jest tu trochę psychologii, dużo patologii. Historia Libby – dziewczynki, która uratowała się z masakry na farmie i której zeznania obciążyły jej brata Bena, a która po 25 latach – początkowo niechętnie – zaczyna interesować się prawdą o tamtym tragicznym dniu i zaczyna szukać odpowiedzi, czy to faktycznie Ben jest odpowiedzialny za to zdarzenie, jest naprawdę dobrze skonstruowana. Można ją różnie oceniać, ale mnie wciągnęła. Nawet powroty do przeszłości z teraźniejszości są zapisane, że nie przeszkadzają. A często mam problem z takimi historiami.

Zdecydowanie sięgnę po kolejną książkę Gillian Flynn – bo, o dziwo, nie zaczęłam przygody z tą autorką od „Zaginionej dziewczyny”.

Linki zblogowAne

Cóż, tyle o książkach, pora na linki. Jak zwykle dostaniecie tu więcej tytułów. Miało być o wiele, wiele więcej – w końcu to zbiór z 3 miesięcy – ale postaram się streści w kilku najciekawszych. A to i tak będzie spora dawka linków. 

  • Zacznijmy od… mistrzostw Europy w piłce nożnej 2016. Nie mogę inaczej niż polecając Wam tekst kobiety, którą bardzo lubię i która zaczyna ten tekst, jak ja każde zdanie na temat tego zawodnika: „Mój ulubiony bohater Kuba Błaszczykowski…”. Ale OK, sympatie na bok, zajmijmy się treścią – bo pod tą treścią mogę podpisać się w 100%. I też zdecydowanie wolę emocje sportowe od ciągłego oglądania gąb polityków przekrzykujących się, czy to bardziej wina Tuska, czy Kaczyńskiego.
  • Mówiłam już, że Dorota Wellman to jedna z moich ulubionych dziennikarek? Choć samej daleko mi do wyprawiania wesela, to mam kilka koleżanek tuż po ślubie i weselu lub tuż przed. I już dwa razy przyłożyłam rękę do ich zamążpójścia (w sensie: tylko świadkowałam! Więc to nie moja wina, a ich życzenie!). Więc wiem, dlaczego mogę się podpisać pod tekstem w „Wysokich Obcasach” online. A gdy już się znajdzie jakiś odważny, to też nie omieszkam wspomnieć o tych imieninach ;)
  • To może teraz lektura nieco bardziej obrazkowa. Konkretniej: obejrzyjmy obrazki sprzed pięćdziesięciu lat, z lat 60. i 70. – takiej Warszawy wielu z Was nie zna, nie pamięta, a jednak może ją zobaczyć na zdjęciach – i to kolorowych! Nie wiem, jak Wy, ale ja lubię takie powroty do przeszłości.
  • Jeśli o powrotach do przeszłości mówimy, pomówmy o czymś mniej sympatycznym. O czymś zupełnie niesympatycznym. Jako fanka historii trudno przyjmuję do wiadomości wszelkie próby przemilczania historii, nawet najtrudniejszej. Zacierania niewygodnych faktów. Przypominamy Wołyń, pamiętajmy więc o Jedwabnem.
  • Skoro już weszliśmy w cięższe tematy, koniecznie zajrzyjcie do Żudit i przeczytajcie jej poruszający wywiad z dziewczyną z burdelu.
  • Żeby nie przeskakiwać od takich tematów do lżejszych, zajrzyjcie do tego tekstu Volanta. Dowiecie się z niego, jak po zakończeniu związku zamiast nieskutecznego „Zapomnij” powiedzieć sobie „Let it go…”. Zdecydowanie jeden z najlepszych tekstów, jakie przeczytałam tego lata online.
  • Jeśli chodzi o związki trwające, to fajnie jest znać różne języki. O językach miłości – aż lub tylko 5 – poczytacie u Króliczka Doświadczalnego.
  • A jeśli chodzi o związki z samym sobą, to zdecydowanie i od dziś nie bądźmy Kasiami!
  • I bądźmy wierni sobie.
  • I polubmy swój głos i siebie na zdjęciach. O tym właśnie – jak to jest, że nie lubimy swojego nagranego głosu i/lub tego, jak wyglądamy na zdjęciach, a także o tym, jak to zmienić – jest kolejny tekst Króliczka, który chcę Wam gorąco polecić.
  • Lubicie podróże? Ja lubię wycieczki. Ale kilka z tych punktów sprawdza się nawet po krótkich wypadach na weekend, na koncert, na mecz…
  • A skoro już jesteśmy przy podróżach, na pewno przydadzą się wskazówki, jak robią to inni, że mają pieniążki na wyjazdy. Tu akurat dowiecie się, jak robi to Aneta (nie) Zając. I zdecydowanie to dobra droga!
  • W gorsze dni sięgnijcie do tego tekstu. Jeden z cytatów zdecydowanie rozbija bank (przynajmniej mój):

    „Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy.
    Nasze podejście jest wszystkim. ”

    CHARLES SWINDOLL

  • A w lepsze – i wszystkie – sięgnijcie po pomysł pt. „Project Life”. Mi się ten „Projekt: Życie” bardzo podoba – mam zamiar ogarnąć swoje życie i też zacząć je podobnie katalogować. To może być świetna sprawa, gdy w przyszłości zechcę powspominać.
  • Jak myślicie, ile wiecie o blogerach? No właśnie tyle, ile przeczytacie Z filiżanką kawyAlbo herbaty. Albo czegokolwiek :) Jeśli mogę cos dodać od siebie do tego tekstu, a co dotyczyłoby Świata zblogowAnego, to… nie, w sumie nie dodam. Bo tak – każdy blog to kreacja. ZblogowAny też.
  • Pora na kilka linków dla blogerów i fanów internetów. Na początek tej listy: prawidłowa odmiana słowa blog. Przyda się blogerom ta lekcja. Oj, przyda.
  • Jeśli zastanawiacie się, co publikować na fanpage’ach, z pomocą przyjdzie Wam Artur Jabłoński. Ze strategiami, jak zdobyć więcej fanów w social media, przybędzie zaś Ola Gościniak.
  • Warto też znaleźć swoją niszę według Gosi Zimniak. Świat zblogowAny też chciałby się w czymś wyspecjalizować, ale – jak widać – wciąż szuka swojego idealnego miejsca w układzie blogowym. A bardzo chciałby uporządkować ten miszmasz – trzymajcie kciuki!
  • I na koniec pytanie: czy wiecie, jak to jest być nikim?
  • I coś dla fanów Pokemonów.

Odkrycia zblogowAne

Tym razem niespecjalnie skupiłam się na odkrywaniu całych blogów. Ale znalazły się dwa, które na tyle zainteresowały mnie jednym tekstem, że potem pogrzebałam dalej. I są to:

  • Wyznania Sekretarki. Te, niestety, jak szybko się zaczęły, tak i szybko skończyły. Szkoda, bo chętnie poczytałabym sobie kolejne perypetie Sekretarki. Cóż, chyba zostaje mi namówić miejscowego asystenta, by zaczął spisywać swoje wyznania… ależ to byłby hit! ;)
  • BaBassment. Tu zdecydowanie zaważyła sekcja z wywiadami. Z jednej strony, ciekawe podejście – ot, choćby wywiad z „lekarzem gwiazd” – z drugiej, kopniak dla mnie. Bo tu miało być więcej. I miało być też spoza blogosfery.
    No a poza tym blog ma bardzo pomysłowe menu :)

 Sporo, nie? Ale wróćcie za 2-3 dni – będą obrazki i dźwięki, czyli coś o filmach i muzyce.

  • Dzięki za polecenie mojego artykułu :) Życzę miłego dnia!

    • Ana

      Warto przeczytać, warto polecić dalej, więc to ja dziękuję :)

  • Sporo czytania, ale to akurat na plus. Dobrej treści nigdy dość, a Twoje rekomendacje zawsze są strzałem w 10! Miło Cię czytać po tak długiej przerwie :)

    • Ana

      Cieszę się, że przynajmniej cudzymi treściami trafiam w 10 ;) Nadrobię jeszcze drugi odcinek zblogowAnego lata i, mam nadzieję, więcej tak długich przerw już nie będzie!

  • Dziękuję! Mojemu tekstowi musi być miło w takim towarzystwie ;)

    • Ana

      Na pewno mi jest miło, jeśli i mu jest miło :)

  • Kurczę, tyle mnie tu omija… <3 Ale Włóczykijątko mi tak daje w kość, że z czytaniem blogów się nie wyrabiam… ;)

    • Ana

      Są rzeczy ważne i ważniejsze – ważne, że w końcu znajdujesz chwilę i zaglądasz!

  • Dziękuję za polecenie mojego tekstu, jest mi bardzo miło ale proszę „…nie bądź jak Kasia” <3

    • Ana

      No pewnie! Oczywiście, że „nie bądźmy jak Kasia”! Człowiek czyta tekst kilka razy, a takiego ewidentnego błędu nie zauważa :)

  • Dziękuję Ania za tyle poleceń! :)
    A ja nurkuję do artykułów o fanpage’u żeby trochę reanimować mojego (mam wrażenie ostatnio, że zdobycie przyzwoitych zasięgów to jak orka na ugorze).

    • Ana

      Zatem… polecam się ;)

  • Ania, pięknie dziękuje za polecenie! :)

    • Ana

      To ja dziękuję za ten tekst, zwłaszcza za cytat przytoczony w powyższym tekście, przeczytany u Ciebie w idealnym momencie :)