Czy warto studiować dziennikarstwo?

Kiedy dekadę temu, jak dziś blisko 300 tysięcy maturzystów, odbierałam własne świadectwo maturalne, byłam dość pewna kolejnego kroku swojej edukacji. Trzy miesiące później wyjeżdżałam do Olsztyna studiować dziennikarstwo i komunikację społeczną niezbyt szczęśliwa, ale… chyba nie mogłam mieć lepszych studiów.

Jak to z Aną po maturze było…

Dziennikarstwo chodziło gdzieś za mną od kiedy pamiętam. Ale mniej więcej w połowie szkoły średniej coś mi się odmieniło. Zdecydowałam się na prawo. Może jakieś europejskie? Pod ten kierunek zbierałam maturalne punkty, to na prawo złożyłam papiery w dwóch z trzech uczelni. Ale prawo tego roku było baaardzo mocno oblegane. Na jednym uniwersytecie zabrakło mi niewiele – z pewnością dostałabym się w drugim rzucie lub z odwołania. Na drugim takich, którym zabrakło równie niewiele, było… jakieś 200 osób. Mówi się trudno. Tym bardziej że w moim przypadku w grę wchodziły studia dzienne, a bez problemu dostałam się na takie w Olsztynie. Niestety, na dziennikarstwo. O prawie na UWM-ie nie myślałam, że tu na prawo dostałbym się z przysłowiowym palcem w… no.

W każdym razie, wówczas zawiedziona, zaczynałam w październiku studia na Wydziale Humanistycznym. Mimo że myślałam o spróbowaniu czegoś innego na magisterce, z perspektywy czasu cieszę się, że coś innego wzięłam dodatkowo, a na dziennikarstwie się nie nudziłam, zrobiłam specjalność i trochę praktykowałam. To był naprawdę dobry czas. Może po części źle wykorzystany, bo byłabym pewnie teraz w innym miejscu, ale praca w marketingu – mimo swoich wad – daje mi sporo satysfakcji i pozwala wykorzystać wiele z tych studiów.

No i?

Dlaczego o tym piszę, skoro nie skończyłam jako dziennikarka? Bo mimo że nie jestem aktywna dziennikarsko, otrzymałam niedawno takie oto pytanie:

Jestem tegorocznym maturzystą. Na dniach muszę zdecydować, na jaki kierunek złożyć papiery, jednak nie jestem jeszcze zdecydowany. W przyszłości pragnę być dziennikarzem (sportowym najprawdopodobniej), jednak słyszałem, że studia dziennikarskie w dzisiejszych czasach to nie jest dobra droga… Aktualnie nie mam pomysłu co do kierunku, który byłby odpowiedni i proszę o pomoc w tej kwestii.

Po pierwszy szoku, iż ktoś uznał, że mogę mu pomóc… stwierdziłam, że nie mogę. Bo na pytanie: „Czy warto w dzisiejszych czasach studiować dziennikarstwo?”, nie ma jednej odpowiedzi. Bo jeśli ktoś chce być dziennikarzem, ma dwie równie właściwe drogi.

  1. Można wybrać studia dziennikarskie. I tylko je. Jestem zdania, że dobry dziennikarz powinien mieć nie tylko pasję i doświadczenie, ale również podbudowę teoretyczną. Przede wszystkim: warsztat językowy, którego samodzielnie podczas praktyki dziennikarskiej nie da się nauczyć. Zwłaszcza w tak niechlujnych językowo czasach, w jakich przyszło nam żyć. Niemniej mając obecnie do czynienia z dziennikarzami zwracającymi się do mnie po materiały prasowe, coraz bardziej przekonuję się, że dziennikarz musi pracować nad swoim sposobem wysławiania się, zwłaszcza w formie pisanej. Pomijam umiejętność pisania e-maili – naprawdę widać, kto jest dziennikarzem wykształconym, a kto jedynie specjalistą w branży. Stety bądź niestety poprawiam błędy w przesyłanych do mnie pytaniach, bo nie umiem zostawić tekstów z błędami. Najgorzej jest, gdy dziennikarz jest kompletnie nieprzygotowany, popełnia nie tylko błędy interpunkcyjne czy ortograficzne, ale merytoryczne. Ba! Są i tacy, którzy nie znają nawet nazwiska prezesa firmy, a chcą zrobić z nim wywiad. Pamiętam, że podczas studiów na takie podstawy szczególnie zwracano nam uwagę. Poza tym studia dziennikarskie nie są ani specjalnie trudnym kierunkiem, ani mocno zajmującym, więc poza zajęciami adept tego zawodu ma mnóstwo czasu na praktykowanie. Bo mimo istoty znajomości przynajmniej podstaw poprawnej polszczyzny oraz wiedzy w danym zakresie, którą tak czy inaczej musimy zdobyć sami – w tym żadne studia nam nie pomogą (no, chyba że chcemy zajmować się zagadnieniami naukowymi: technologią żywności, fizyką, astronomią, historią itd.), w tym zawodzie praktyka czyni mistrza.
  2. Równie dobrze można pójść na kierunek zupełnie niehumanistyczny, a dziennikarstwa uczyć się po zajęciach w formie praktycznej, łapiąc praktyki/staż w mediach studenckich lub lokalnych. Z drugiej strony, będąc zdecydowanym na jakiś konkretny zakres dziennikarstwa, dobrze poszukać kierunku, który rozwinie w danej dyscyplinie. Na przykład jeśli kręci Was polityka – wybierzcie politologię. Dyplomacja, międzynarodowe stosunki polityczne i gospodarcze – europeistyka lub stosunki międzynarodowe. Kultura, literatura, sztuka – jest mnóstwo kierunków studiów w tym zakresie. Wiele ze wspomnianych przeze mnie kierunków wśród specjalizacji ma do wyboru specjalności związane z dziennikarstwem, mediami i marketingiem – nie studiując dziennikarstwa, złapiecie jego podstawy. A jeśli nie chcecie rozwijać się w konkretnej dyscyplinie, to możecie np. językowo – języki obce to zawsze świetny wybór. Możecie też po pewnym czasie wybrać dwa kierunki: albo dobrać coś do studiowanego dziennikarstwa, albo studiami dziennikarskimi uzupełnić inny kierunek.

Ja wybrałam opcję pierwszą, na stopniu magisterskim uzupełnioną o politologię. Dodatkowo magisterkę z dziennikarstwa zrobiłam ze specjalnością w edytorstwie tekstów (już wiecie, skąd ta moja miłość do przecinków;), a politologię – ze specjalizacją w międzynarodowych stosunkach politycznych i gospodarczych. W trakcie studiów miałam praktyki w radiu studenckim (dzięki temu nieźle montuję dźwięki), a przez ostatnie trzy lata studiów bardziej zajmowały mnie fakty sportowe z boisk siatkarskich. Raz nawet zostałam oszołomiona piłką podczas rozgrzewki, bo postanowiłam pouczyć się w hali przed meczem w miejscu dla dziennikarzy, czyli tuż przy boisku. Cóż, trzeba mieć priorytety, a ja chciałam połączyć przyjemne z pożytecznym. Czego i Wam na studiach życzę.

Tak czy inaczej, jeśli ktoś planuje karierę dziennikarską, musi jak najszybciej zabrać się za zbieranie doświadczeń. I warsztat. Moja gorąca prośba: jeśli interesują Was media pisane, zaprzyjaźnijcie się z językiem polskim. Mocno! Wszystkim nam będzie łatwiej: Wam pisać, nam – czytać.

A co z dziennikarstwem sportowym? Tu fajnym rozwiązaniem jest, moim zdaniem, albo samo dziennikarstwo, albo języki, albo psychologia sportu. Ta pierwsza opcja jest najmniej zajmująca: daje warsztat, a niezbyt ciężki charakter tych studiów daje czas na zaczepienie się w mediach, jeśli nie studenckich i lokalnych, to czasami nawet prościej – tak jak ja przez ostatnie 2-3 lata studiów: jako korespondent (dużego) portalu sportowego choćby tylko w jednej dyscyplinie. Macie i studia, macie i czas i biegacie po boiskach i halach, być uczyć się dziennikarstwa w praktyce. Wypracowywać kontakty – to naprawdę ważne w tym zawodzie. Zobaczyć, z czym to się je i czy nie rzucić tego po licencjacie, by spróbować czegoś innego, co Was bardziej kręci.

Słowem: moim zdaniem, warto. Warto studiować dziennikarstwo, jeśli nim chcecie się zajmować w przyszłości. Jeśli jesteście pewni tego wyboru. I jeśli będziecie studiować je z głową, nie poprzestaniecie na suchym przesypianiu zajęć, będziecie poszerzać zdobywaną tam wiedzę, przekładając ją na praktykę po zajęciach, Kraśki i Lisy mogą czuć oddech konkurencji na plecach. W innych przypadkach – darujcie sobie. Same studia nic Wam nie dadzą. No, chyba że zależy Wam tylko na „mgr” przed nazwiskiem.

  • Bardzo fajnie to ujęłaś i myślę że pomożesz wielu osobom w podjęciu decyzji :) Ja jeszcze
    bym dodała tu aspekt mediów społecznościowych i fakt, że żyjemy z czasach gdzie dziennikarzem może zostać KAŻDY kto ma tylko na to ochotę. Wszystko obecnie sprowadza się do Internetu i głęboko wierzę, że już za kilka lat będzie to główne środowisko działalności dziennikarzy (radio już prawie umarło, a dla prasy i telewizji przewiduję max. 5 lat). Ktokolwiek zastanawia się nad tym kierunkiem, musi sobie zdawać sprawę, że owszem, umiejętność pisania czy bogate słownictwo to duży plus, ale bez
    umiejętności poruszania się po świecie social media, nie ma szans na karierę. Konkurencja jest i będzie ogromna, a wyróżniać się będą tylko osoby, które umieją zebrać wokół
    siebie odpowiednią liczbę followersów :)

    • Ana

      Tak, media społecznościowe to też ważny aspekt dziennikarstwa, ale nie sądzę, by dobrych dziennikarzy można było poznać po liczbie followersów. Ich zawsze obroni jakość, która oczywiście, na tę liczbę się przełoży, ale akurat „socializacja” mediów przypomina mi tabloidyzację, a to niekoniecznie dobre zjawisko.
      Co do umieralności mediów – radio jeszcze się nieźle trzyma, jak na prognozy z czasów moich studiów, więc przypuszczam,że tak łatwo nie zginie, przynajmniej nad Wisłą. A skoro radio, to tym bardziej telewizja. Gazety słabną, ale też mają dość pewną jeszcze pozycję. Na pewno media w perspektywie kilku lat czeka rewolucja. Czy raczej: przesunięcie znaczenia poszczególnych ich segmentów. Na pewno internet będzie stanowił ogromną siłę – z roku na rok coraz większą.

      • Na pewno liczba followersów nie świadczy o tym czy ktoś jest dobry czy nie, ale o popularnośći i sile przebicia już tak. A prezentowanie faktów w taki sposób, aby zainteresować czytelnika to na pewno ważny aspekt dla potencjalnego pracodawcy. Chodziło mi tutaj bardziej o podkreślenie, że „nowi” dziennikarze będą mieć ogromną konkurencję. Kiedyś media były ekskluzywne i dostępne tylko nielicznym osobom, które „znają się na rzeczy”. Teraz dziennikarzem może praktycznie tytułować się każdy, niestety:(
        A całe te moje przemyślenia opieraz na przykałdzie przyjaciółki, która od zawsze marzyła o studiach dziennikarskich, które zresztą potem skończyła z bardzo dobrym wynikiem. Niestety rynek pracy okazał się dla niej okrutny i kilka razy w wyścigu o pracę, przegrałą posadę z blogerami, vlogerami itp. „specjalistami”. Smutne, ale prawdziwe :( Na szczęście odnalazła swoją pasję w fotografi i teraz radzi sobie bardzo dobrze :)

        • Ana

          Bo – jak to podkreśliłam w tekście – same studia w tym kierunku nic nie dają. W sensie: dyplom z piątkami nie otwiera drzwi do redakcji. Tam trzeba się przebić. Wyrzucą drzwiami – wejść oknem. Niestety, tabloidyzacja mediów doprowadziła do tabloidyzacji czytelników. Dlaczego największą sprzedaż mają „Fakt” i „SE”? Dlaczego najpoczytniejszy w internecie jest Pudelek? Teraz liczy się sensacja, nie jakość, niestety. Ja nad tym ubolewam, ale inni… inni zwą się dziennikarzami.
          Ale o ile same studia niczego nie dają, to uważam, że właśnie dlatego akurat dziennikarstwo warto studiować – bo taki student nauczy się podstaw tego zawodu, zostaną mu pokazane pewne kierunki, ale nie może poprzestać tylko na studiach. Musi ograniczyć je do minimum, wyciągając maksimum, ale więcej czasu poświecić na praktyki i rozwijanie się medialnie – charakter tych studiów pozwala wiele czasu poświęcić właśnie na zbieranie doświadczeń. Blogi są tu naprawdę fajną opcją. Sama żałuję, że nie zabrałam się za blog w trakcie studiów, bo być może pracowałabym teraz w mediach. Ale z drugiej strony, dziś nie wiem, czy aby na pewno chciałabym. Grunt to znalezienie pasji w życiu. Jak Twoja koleżanka :)

          • W sumie to te argumenty można by podpiąć pod jakiekolwiek studia. Bo o ile człowiek ma to szczęście uczyć się zawodu od wybitnych specjalistów, to jeśli nie do końca czuje powołanie i nie widzi sensu w zdobywaniu nowych doświadczeń, to powinien dać sobie spokój:) A wracając do dziennikarstwa, to ich absolwentów faktycznie łatwo wyczuć w tym medialnym tłumie. Wyróżniaja się dbałością o język, sposobem prezentacji faktów itp., co zresztą widać na twoim blogu ;)

          • Ana

            Tu masz rację – to da się podpiąć pod każde lub niemal każde studia. A czy tych absolwentów widać? Nie zawsze. Widać u tych z pasją, którzy wiedzą, po co poszli te studia, który nie tylko na studiach, ale wciąż pracują nad warsztatem. Nie spoczęli na laurach. Bo miałam też znajomych, którzy studia kończyli dla „mgr” przed nazwiskiem albo… zniżek. Im niekoniecznie studia coś dały ;)

            PS: Dziękuję za mile słowa! :)

  • Marcin

    Nie kończyłem dziennikarstwa, a Agrobiznes na AP w Częstochowie ale dziennikarstwo mnie interesuje. Jeśli chodzi o dziennikarstwo to myślę że na tym kierunku po skończeniu jest trudna droga by się gdzieś wybić. Dlatego na studiach już warto coś kombinować, brać aktywny udział w prowadzeniu jakiegoś czasopisma uczelnianego albo prowadzić kanał na YT.

    • Ana

      Widać, że skończyłam dziennikarstwo… umiem lać wodę ;) W czterech wersach ująłeś to, o czym ja napisałam elaborat: praktyka czyni mistrza, nie sama teoria. Media studenckie, blogi, youtube – wszystko jest świetne do zdobywania cennego doświadczenia.

  • Ja skończyłam dziennikarstwo, więc powiem tak: jeżeli ktoś się widzi w tym zawodzie, ma świadomość tego, że dziennikarzem jest się 24/7, w rozjazdach i na wyjazdach, ma w sobie werwę, pasję, chęć wybicia się, to na studia musi iść jak najbardziej! Jakość danego kierunku zależy od uczelni, nie od nazwy. A podbudowa teoretyczna potrzebna jest w każdym zawodzie, choćby dla rozbudowania swojego wyobrażenia o tym, co się robi.

    • Ana

      Jakość skuteczności kształcenia w danym kierunku zależy też – i to głownie – od jakości studenta.

      PS: Dziś przypadkiem obejrzałam jeden z materiałów „Wiadomości”. O matko i córko… takiego dziennikarstwa na pewno nie uczą na studiach.

  • Paweł Nowak

    Myślę o przygodzie z dziennikarstwem, ale z tego co widzę średnio polecacie studia. Mimo wszystko chce nabrać trochę podstawć. Czy znacie jakieś dobre kursy, warsztaty, e-booki w tym temacie? Nie ukrywam, że moją pasją jest sport i motoryzacja, ale najbardziej widziałbym się w roli dziennikarza sportowego.

    • Ana

      Ja skończyłam studia, wspominam je dość sympatycznie. Kursy i warsztaty wybieram już raczej w kierunku marketingu, więc tu chyba nie pomogę. Ale fajnie, że jesteś jednym z tych, którzy nie tylko chcą iść w dziennikarstwo z pasji, a myślą poważnie o pracy nad warsztatem. Na pewno spróbuj zacząć od zaczepienia się w redakcji na praktyki lub staż – one uczą najwięcej. I jeśli będziesz pisał, pracuj ze słownikiem, gdy tylko masz wątpliwości :)

      • Tomasz Kuczmiński

        Ana a czy zgodzisz się z tym, że blogerzy mają łatwiej jeśli chodzi o dostanie się na staże i praktyki?

        • Ana

          Wydaje mi się, że to zależy – na pewno dużo łatwiej mają w mediach elektronicznych. W tradycyjnych pewnie też to spory atut, jednak sądzę, że do momentu otrzymania statusu stażysty / praktykanta – potem wszystko szybko weryfikują umiejętności i chęć uczenia się. Ta ostatnia nie zawsze jest atutem blogerów :)

      • Paweł Nowak

        Dzięki. Z tymi studiami to różne opinie. Może najpierw zacznę od szkoleń. W każdym razie bardzo Ci dziękuję!

  • Paweł Nowak

    Dzięki za konkretne adresy. Na pewno się przyjrzę. Ten kurs dziennikarstwa wygląda, że ma bardzo szeroki zakres. Fajnie.