Kurtyna w górę! Oto nowy zblogowAny świat

Na ten dzień czekaliśmy wszyscy – nie wiem, kto bardziej: Wy czy ja. Przypuszczam, że to drugie. Tak czy inaczej, jestem Wam winna nieco wyjaśnienia. Wiem, wiem, nie powinnam tego robić. Ale bez tego nie byłabym sobą ;)

Tak naprawdę będzie to nie tyle lista moich grzechów i próba ich wytłumaczenia, co krótkie oprowadzenie po nowym Świecie zblogowAnym, nieco podziękowań i kilka planów odnoście do dalszego funkcjonowania tego miejsca.

Kiedyś.

Kiedyś nazwałam to miejsce blogiem lifestylowo-publicystycznym. Taki miałam plan dla tego miejsca: poruszać się po sferach lifestylowych, a jednocześnie przemycać treści i formy wyniesione ze studiów wraz z moim dziennikarskim wykształceniem. To właśnie to dziennikarstwo zdeterminowało fakt, że interesuje mnie wiele rzeczy, o wielu rzeczach wiem lub chcę wiedzieć coś. Ale tylko coś. A są dyscypliny, o których chciałabym wiedzieć wszystko. To właśnie dlatego mój blog pełen jest miszmaszu. I dlatego…

… teraz…

… pora na zmiany. Wizualne mamy już właściwie za sobą – dopracowuję jeszcze kosmetyczne drobiazgi, których Wy praktycznie nie zauważycie: poprawiam teksty, czcionki, fotki, linki, tagi, kategorie itd. To, co zauważacie, to układ menu – on zmienił się najbardziej. Mam nadzieję, że dzięki temu nieco łatwiej będzie Wam znaleźć interesujące Was treści. Wszelkie kolejne korekty będę na bieżąco wprowadzać w instrukcję poruszania się po Świecie w jego mapie, więc gdy nagle zniknie Wam jakaś kategoria (nie wykluczam, że tak się stanie, gdy skończę dopracowywanie drobiazgów, o których wspomniałam wyżej), informacja o tej zmianie z pewnością znajdzie się „na” mapie.

Nie zmieni się za to mój sposób postrzegania rzeczywistości (a jaki był – i pozostanie – wielokrotnie mogliście się przekonać choćby w tekstach z serii Krótka piłka). Zmienią się za to proporcje. Jeszcze do końca nie wiem, jak się finalnie wyklarują – pokaże to najbliższych kilka tygodni, może miesięcy. Słowem: wyjdzie w praniu. Wiem natomiast, że więcej miejsca poświęcę kulturze: recenzjom książek, filmów i seriali, relacjom z wydarzeń „na żywo”, w których coraz częściej biorę udział. Blog przewartościowuje się dokładnie tak, jak moje rzeczywiste zainteresowania – kiedyś prym wiodły imprezy sportowe, oglądane na żywo lub w telewizji, a teraz… też je bardzo lubię, ale mam na nie zdecydowanie mniej czasu. A ten wolny chętniej poświęcam wydarzeniom w jakiś sposób podpadającym pod epitet „kulturalny”.

Zdecydowanie mocniej skupię się też na stałych cyklach. Nie wiem, czy się cieszycie, ale już niedługo ruszy (w końcu pełną parą!) #ProjektSingielka. Stałym bywalcem będą opinie i komentarze dotyczące aktualnych wydarzeń, ale przede wszystkim przestanę traktować po macoszemu kategorię przewidzianą dla inspiracji i portretów. Będzie zdecydowanie więcej wywiadów i wywiadopodobnych kwestionariuszy. Znajdzie się też miejsce na wpisy gościnne, ale jeszcze myślę nad ich formą – nie chcę bowiem powielać schematów.

PS: Podziękowanie!

I gorące polecenie jednocześnie. Dla dwóch osób, dzięki którym w Świecie zblogowAnym pojawił się nowy porządek.

I tak: nie byłoby nowej odsłony bez nowego logo. Które powstawało w bardzo ślimaczym tempie. Oczywiście, przeze mnie i moje dziesiątki „widzimisiów”. Nie będę zdradzać, jak długo pracowałyśmy nad nim z jego graficzną projektantką, ale jedno musicie wiedzieć: miała anielską cierpliwość (oj, miała, miała! Wykonania tylu poprawek przed znalezieniem ideału mało kto by się podjął:), świetne pomysły i genialne kierunkowanie owego mojego widzimisię. Od pierwszego projektu do finalnego. Od miszmaszu do ideału. Za zupełnie nowy projekt nagłówka tego bloga, jednocześnie mocno nawiązujący do poprzedniego logotypu, nie mogę nie podziękować. Weronikajesteś wielka!

Podziękować muszę też Alex, która udostępniła mi do testowania bardzo kobiecy, bardzo prosty, bardzo łatwy w instalacji i użytkowaniu klasyczny motyw dla WordPressa. Sama finalnie z niego nie skorzystałam, bo to do końca nie było TO (o tym, czym jest owo TO, najlepiej wie Weronika, możecie ją podpytać. Albo lepiej nie!), czego oczekiwałam od układu treści na stronie. Ale dzięki temu właśnie przekonałam się, czym to TO być powinno. I gdy już Alex ruszy ze swoim sklepem, zdecydowanie polecam i ją, i jej zespół, i jej produkty – jeśli wszystkie będą takie, jak testowany przeze mnie, nikt nie powinien się zawieść. No, chyba że jeszcze bardziej wybrzydza niż ja i jest jeszcze bardziej ode mnie drobiazgowy i upierdliwy ;)

  • Nooo w końcu! Witamy pięknie w nowej odsłonie :) Dziewczyny spisały się na medal (nagłówek i szablon super).
    pozdrawiam serdecznie!

    • Ana

      Szablon – NIESTETY! – nie od Alex, ale testowany i podlinkowany w tekście już tak. Ja nie skorzystałam, ale innym gorąco polecam!

  • Wow, super zmiana! :)

  • Powiem Ci… tak szczerze… że nie poznałam swojego projektu :D teraz, już w pełnej odsłonie, prezentuje się cudownie! Staram się nie popaść w samouwielbienie, ale mogę sobie pogratulować :) czułam, że to będzie jeden z najlepszych projektów i się nie myliłam! Jestem z nas dumna, pomimo twoich widzimisiów ;) a może dobrze, że się pojawiły? :)

    • Ana

      Wiem, jestem trudną klientką :D Ale tym bardziej: chapeau bas przed tym projektem! Dzięki!

  • Bardzo dziękuje za polecenie! Bardzo się cieszę, że Twój blog znów żyje :) Teraz pora na mój, w końcu, ale już niedługo :)

    • Ana

      No, czas najwyższy! A polecam szczerze, bo dzięki testowaniu szablonu od Ciebie łatwiej było mi wybrać kierunek wizualny. W moim przypadku – to chyba było najważniejsze, więc tym bardziej dzięki. I za wszystkie inne konsultacje (PO-LE-CAM!)! :)

  • Trzymam kciuki za zmiany i plany. To fajne, że blogi zmieniają się razem z nami :)

  • Super! ;) Oczywiście dalej będę Cię czytać! Recenzja, wydarzenia – to, to co sama uwielbiam!! ;)