Wywiad numer jeden, czyli pobawmy się w Liebster Award

Dziękuję! Za Wasze pytania zadane oficjalnie i nieoficjalnie, a także za listę pytań w ramach popularnej blogowej zabawy pt. Liebster Award! Początkowo chciałam wszystkie je połączyć w jeden wywiad, ale z moją tendencją do rozpisywania się wyszedłby z tego wywiad rzeka. Długości co najmniej Nilu :) Dlatego pozwólcie, że podzielę się z Wami wiedzą o sobie samej w dwóch odcinkach. A jak jeszcze spóźnialscy dodadzą swoje trzy (żeby trzy!) grosze, jak niektórzy z Was, to z tego wyjdzie całkiem przyzwoity serial ;) Dlatego nie ociągam się i zaczynam tę serię od listy pytań od Marty z Niezbędnika Kobiety.

 

  1. Cytat, którym kierujesz się w życiu brzmi… chyba nie ma takiego cytatu. A przynajmniej jednego. Za to jest jedno zdanie, które dawno, dawno temu wpisałam swoją kanciastą angielszczyzną na facebooku i towarzyszy mi ono do dziś. People don’t change. The life experience shows what they are really like. Prawda, że prawdziwe?
  2. Ćwiczenie fizyczne, które lubisz i uważasz za najbardziej efektywne to… bieganie. Kiedyś za autobusami, teraz między biurkami i po korytarzach biura :) Niestety, nie prowadzę aktywnego trybu życia pod kątem ćwiczeń fizycznych, więc niestety nie poradzę, jak grzeszyć efektywnością w tej kategorii.
  3. Wymień 3 filmy, które uważasz za najlepsze.
    Chyba powinnam mieć nadzieję, że jeszcze takich nie wdziałam.W każdym razie, z oglądanych przeze mnie filmów nie można wybrać tak po prostu 3 najlepszych. Mogę próbować wybrać najlepsze pod jakimś względem, w jakiejś kategorii. Tym bardziej że mimo zwiększonej częstotliwości bywania w kinie w ostatnim roku jednak niewiele filmów oglądam. W każdym razie, wśród najlepszych filmów, jakie do tej pory widziałam, muszę wyróżnić przede wszystkim krótkometrażowy film z Nickiem Vujiciem, czyli „Cyrk motyli”, o którym już szerzej pisałam na blogu. Film z mądrym przesłaniem, uczący samoakceptacji i poczucia własnej wartości. Podobne przesłanie utkwiło mi w pamięci z polskiego filmu – tego o Janku Meli, po obejrzeniu którego nie zachwycałam się rolą Maćka Musiała, a Bartłomieja Topy. Pada w nim zdanie, że kalectwo to stan umysłu, nie fizyczność, nie brak ręki czy nogi. Mimo to „Mój biegun” to nie będzie drugim z najlepszych filmów. Jeśli już miałabym sięgnąć po polski tytuł, to byliby to „Bogowie”. Za nową jakość w polskim kinie – więcej o moich zachwytach przeczytacie w mojej recenzji tej produkcji. A trzeci film będzie z zupełnie innej kategorii – typowo babskiej. Za to, że uwielbiam go jak książkę, choć książka była lepsza. Za ciepło historii. Czyli „Pamiętnik”.
  4. Książka, która zmieniła cząstkę Ciebie to… tu nie mam nadziei. Tu stanowczo mogę stwierdzić, że jeszcze nie przeczytałam takiej książki. Oczywiście, wiele z lektur zasiewa we mnie jakieś ziarnko, ale żadna dotąd nie wpłynęła znacząco na mój sposób bycia czy postrzegania świata. Być może dlatego, że po pracy wolę sięgnąć po lekką lekturę, rozrywkę, a nie coś znacznie bardziej wartościowego. Aczkolwiek na pewno jedna lektura utwierdziła mnie w przekonaniu, że pochodzenie nie ma kompletnie żadnego znaczenia – z każdego miejsca można się wybić wysoko. Flirt z życiem Danuty Stenki.
  5. Miłość jest dla mnie… niezbędna do życia. Tak po prostu.
  6. Nigdy nie zjem… nigdy nie mówię nigdy. Są pewnie na tym świecie rzeczy, których bym nie tknęła, ale teraz nie przychodzi mi nic na myśl. Na pewno nie tknę czegoś, co nie spodoba mi się wizualnie. Dlatego bardzo długo nie tykałam tradycyjnej polskiej sałatki jarzynowej :)
  7. Dowcip, który zawsze mnie śmieszy brzmi… jestem kiepska w opowiadaniu dowcipów! A w ich zapamiętywaniu jeszcze bardziej :) Dlatego nie powiem Wam, jaki dowcip zawsze mnie śmieszy. I dlatego zdecydowanie bardziej śmieszą mnie żarty sytuacyjne i skecze kabaretowe. Ale tylko te dobre.
  8. Co robisz dla zabawy?
    Spotykam się ze znajomymi. Bywam na dyskotekach (ostatni raz – wieki temu!), imprezach plenerowych, koncertach. Tańczę w domu, gdy nikt nie widzi :) Szaleję z kumpelą w pustym klubie (ja, ona, DJ i dziewczyny za barem – największa impreza, na jakiej do tej pory byłam, pamiętny maj 2011:). Idę na mecz siatkówki do sektora klubu kibica (tego to już nawet nie pamiętam). Robię żarty koleżankom z pracy. Piszę blog. Wiele zależy od tego, jak definiujemy zabawę.
  9. Szaleństwem, jakiego się dopuściłam/dopuściłem była… oda do chłopaków Enejaków. Lepiej nie pytajcie – to grzech ostatniego roku studiów i pozytywnie szalonej majówki :)
  10. Nie wyobrażam sobie mojego życia bez… mojego szczęścia do ludzi! Nie wiedzieć czemu, posiadłam wspaniałą zdolność zjednywania sobie wspaniałych ludzi. Oczywiście, sporo zdarza się w otoczeniu osób fałszywych, dwulicowych, często dobrze się maskujących, ale zawsze w takich sytuacjach mam obok dla równowagi osoby znakomicie rekompensujące wszystko, co złe, wyrywające ze złych emocji. Dzięki temu doświadczenia, które pewnie rozbiłyby mnie w drobny mak, zostawiły jedynie rysy na mojej duszy. Dlatego nie wyobrażam sobie mojego życia bez tego szczęścia i tych ludzi.

liebster

Finito! Prawie. Bo teraz pora na Was! Co prawda, nie do końca znam zasady tej zabawy, ale nagnę je trochę do świata zblogowAnego – a co, wolno mi ;) Zatem zblogowAny Liebster Award będzie nieco okrojony – do 7 pytań – i opierać się będzie na trzech zasadach:
1) każdy, ktokolwiek ma ochotę, odpowiada w komentarzach – mam nadzieję, że licznie dołączycie, bo bardzo chcę Was lepiej poznać!
2) dalej w świat zabawę puszczają kolejne 3 osoby: Martynę, Bastalenę oraz Bodbelle. Mam nadzieję, że puścicie to dalej i kreatywnie! Potem podrzućcie w komentarzu link do Waszych odpowiedzi. Nominujcie minimum jedną osobę do dalszej zabawy, zadajcie jej własne pytania lub… moje, jeśli aż tak bardzo się Wam spodobają :)

A oto i zestaw pytań dla Was:

  1. Komentuję czy obserwuję?
  2. Moje jedyne marzenie…
  3. Podróż życia…
  4. Uwielbiam w sobie…
  5. Gdy nikt nie widzi…
  6. Gdybyś mogła / mógł być swoim idolem, to kim byłabyś / byłbyś?
  7. Umówiłabym się na… (randkę? Spotkanie? Kawę? Wywiad? Koncert? Wpis na blogu?) z…, bo….

 

  • Wiedziałam. Jak tylko zobaczyłam Liebster, od razu wyczułam, że będę nominowana xD

    Wydaje mi się, że ten event był obchodzony w Listopadzie, ale mogę się mylić ; p Jak jednak zauważyłaś, zasady są po to, żeby je naginać : )

    Kradnę Twoje motto na Twittera. Cholernie prawdziwy cytat.

    Co do biegania, to ja ostatnio próbowałam. Tylko dlatego, że facet „zmusił” mnie do tego, kupując drogą bluzę z Nike. Nie mogłam odmówić. Zaopatrzyłam się nawet w buty do biegania, w spodnie, w słuchawki. Pobiegałam dwa dni… I bluza leży ;D Teraz biegam tylko w pościeli.

    Nie oglądałam żadnego filmu, który wymieniłaś, ale o Meli i Pamiętniku słyszałam. Pamiętnik nawet czytałam, więc za film się nie zabierałam. No, i nie cierpię Sparksa. Wiem, to dziwne, i chyba nawet wspominałam o tym na ŻNP, ale irytuje mnie, nudzi…

    Nie masz książki?! Najpierw nie ma zaczytAne, teraz nie ma książki, która jest wyjątkowa… No, Anka! Dobrze, że wprowadziłam u siebie cykl „polecający” to może jakąś książkę Ci polecę odpowiednio : )

    Co do miłości – tak. Kiedyś uważałam, że miłość zamknę w półce razem z innymi nieszczęściami. Że bez miłości da się żyć. I nie mam na myśli tylko tej miłości „eros/amor”. Trochę mam za sobą przeżyć, o czym możesz poczytać tu: http://myslewiecpisze.pl/category/boje-sie-bardziej/ Zakładka jest jeszcze w budowie, ale treści są : ) Wracając jednak do wątku, żeby docenić miłość trzeba najpierw jej nie znać/stracić, a potem otrzymać jej pełne źródła : ) I tak jest ze wszystkimi wartościami, które należy doceniać.

    Ja nie zjem nigdy zwierząt, które nie są przeznaczone do hodowli na „żarcie”. Nie tknę psa, kota, królika, konia, raka. Owszem, zjem ślimaka, zjem kałamarnicę, zjem świnię, krowę, kurę. Ale nic poza tym.

    Co do żartów mam to samo.

    Chciałabym Cię kiedyś zobaczyć pląsającą po parkiecie, z drinkiem w jednej ręce, z torebką w drugiej i z uśmiechem na twarzy xD To musi być ciekawy widok! Ja osobiście klubów nie lubię, więc dla mnie zabawą są przeważnie książki, blog, muzyka :)

    Oda do Enej? Że co? Czekam na szczegóły!

    Zazdroszczę. U mnie jest na odwrót. Więcej ludzi fałszywych, trochę mniej tych „złotych”. Dlatego dbaj o nich! Masz naprawdę udane życie, jeśli otaczają Cię wspaniali ludzie. Oby to nigdy nie prysło, kochana. : )

    Jeżu! Ja się tak rozpisałam?!

    • Ana

      Nooo, rozpisałaś się… a wiesz, że nie odpowiedziałaś na żadne pytanie? :P Czekam na to!
      Aha, i skoro ja lubię naginać zasady, odpowiadając, Ty też możesz :)

      „Cytat” narodził się chyba właśnie wtedy, gdy dość boleśnie przekonałam się o tej prawdzie. Z jednej strony smutnej, z drugiej – właściwie pozytywnej. Bo ponoć ludzie się zmieniają. Nieprawda. Kształtują się do pewnego momentu, potem już tylko odkrywają, jacy są naprawdę. Do czego są zdolni. Aż i tylko.

      Co do biegania… każda jego forma jest dobra! ;)

      Ja mam zbyt romantyczną duszę, by nie lubić Sparksa. Za to nie cierpię Musiała (swoją drogą, Melę zagrał, bo… musiał. Ie zachwycił mnie rolą, a tak go wychwalano).

      Jak to nie ma książki!?Toż podlinkowałam do Stenki! ;) Ale cykl będę śledzić – może rzeczywiście coś wyśledzę.

      Co do miłości – zgadzam się w 100%. Znam jej kilka rodzajów i odcieni, bo masz rację – to nie tylko „eros/amor”. Ale aktualnie chyba tylko tej mi brakuje do pełnej palety barw :)

      To może kiedyś wybierzemy się na jedną imprezę z drinkami, torebkami i książką do kompletu? ;)

      Z tymi ludźmi to chyba i u mnie jest też tak, że więcej tych złych. Ale te brylanciki, malutkie, nieliczne, ale są – i jeden wystarczy, by zrekompensować tłum.

      A o Eneju nie ma co gadać. Mateusz przypomniał mi skradanie się po klatce z siatkarskim plakatem od klubu kibica, także ten… gorsze rzeczy w życiu robiłam, jak widać :P

      PS: I co robisz? Też się rozpisuję! ;)

      • Wiem, że nie odpowiedziałam. Odpowiem u siebie na blogu : )

        • Ana

          Czekam! :)

  • Mateusz

    Punkt „9” najlepszy i szkoda, że niedopowiedziany :P Chcemy poznać tę historię :)

    • Ana

      Widziałam, że ten punkt będzie dla Was najciekawszy :P A powinnam była jeszcze wspomnieć o skradaniu się pod drzwi siatkarzy, prawda? :P

  • Też nie mam głowy do kawałów ani opowiadania ani ich zapamiętywania :)

    • Ana

      Ale pewnie jak ja, lubisz czytać i słuchać? ;)

      • No pewnie, :) właśnie mi się przypomniało, mam aplikację w telefonie z kawałami, mimo że ani jednego nie mogę zapamiętać to np. w kolejce lubię je czytać.

  • Niezbędnik Kobiety

    Dobrze skoro ja to wszystko zaczęłam to odpowiadam:
    1. Zdecydowanie obserwuję. Wolę nie powiedzieć nic niż skrytykować kogoś. Z obserwowania innych potrafię się wiele nauczyć.
    2. Moje jedyne marzenie to żeby moja rodzina była zdrowa i szczęśliwa. Nic więcej nie pragnę. Wszystkie inne małe marzenia zamieniłam już dawno na cele i krok po kroku dążę do ich realizacji.
    3. Podróż życia odbyłam do dwóch europejskich miast: Paryża i Barcelony – oba skradły moje serce. Chciałabym aby życie dało mi możliwość podróżowania w jeszcze cudowniejsze miejsca, ale czas pokaże czy tak będzie.
    4. Uwielbiam w sobie optymizm. Nawet kiedy świat wali mi się u stóp, potrafię szturchnąć sama siebie i powiedzieć: „Ej świat się nie zwalił u Twoich nóg, tylko leży u Twych stóp” :)
    5. Gdy nikt nie widzi gram jak szalona w Literaki na kurniku :P
    6. W zasadzie nie mam idola. Miałam przejściowe fascynacje różnymi wykonawcami, ale tutaj bardziej chodziło o to, co tworzą niż to kim są, więc raczej się z nimi nie utożsamiałam. Natomiast gdybym mogła być kimkolwiek na świecie to chciałabym być.. sobą! W dzisiejszym świecie jest to bardzo trudne. W moim wypadku wiąże się to często ze łzami, bo ktoś mnie zranił i poszedł dalej. Czasami bowiem bycie sobą oznacza, że nie jesteś trendy lub nie wpisujesz się w ogólnie przyjęte normy swojej epoki.
    7. Chętnie umówiłabym się na kawę z zespołem SOJA. Są to niesamowici ludzie. Tworzą reggae, a ich muzyka niesie ze sobą coś więcej niż tylko słowa. No posłuchajcie sami: https://www.youtube.com/watch?v=G-m2Jhzw3H0

    • Ana

      Witam w klubie obserwatorów :) wojka bardzo mi się podoba, trójki zazdroszczę, ale jeszcze nic straconego – kiedyś na pewno sama odwiedzę te miasta.
      Literaki mnie rozłożyły na łopatki, a punkt szósty każdy powinien sobie wziąć do serca – brawo za podejście. Takie lubię. Uwielbiam! Tak jak realistycznie optymistyczne podejście do życia – bo tak odbieram Twoje. Bardzo podobne do mojego: szukaj pozytywów w najgorszych przypadkach. Bo tylko pozytywne myślenie może uratować od szaleństwa. Piątka!
      I fajna ta Twoja Soja!

      • Niezbędnik Kobiety

        :) Uściski, uściski, uściski!

    • Literaki są super! :)

  • Podoba mi siè dziewiątka, chociaż w zasadzie nic z tego nie rozumiem ;D

    • Ana

      I o to chodzi! :P