Miesiąc zblogowAny (6/7/8): lekko spóźniony letni kwartał, cz. I

O ho ho ho… zebrało się nieco do opowiedzenia i polecenia przez cały kwartał. Trzy miesiące pracy offline, uczynna jak zwykle złośliwość rzeczy martwych, męczące upały i letnie imprezy, z których więcej trzeba było „odpykać” w pracy niż po prostu relaksując się. Ale nie ma tego złego. Chyba że zbyt wiele czytania i linkowania to jakiś problem dla Was? ;)

czrwiec_sierpien_2015

Trzy miesiące przeczytAne

Zgrzeszyłam. Moje 52 książki nie wybaczą mi tego. Przerzuciłam się bowiem na e-lektury. I trochę kolorowych pisemek. W międzyczasie uzupełniając biblioteczkę na długie jesienne i zimowe wieczory – w kolejce czeka już m.in. „Kuba”, czyli autobiografia Jakuba Błaszczykowskiego. I zobaczycie, że do końca roku dobiję do tych 52 książek. Zobaczycie!

(W tym miejscu Wam grożę. Serio.)

Aha! Byłabym zapomniała! Ostatniego dnia sierpnia wypada Międzynarodowy Dzień Blogera. Z tej okazji wtrąciłam swoje trzy grosze do e-booka zainicjowanego przez Weronikę, autorkę bloga Plasterek Cytryny, i Alex, znaną z bloga (o jakże skomplikowanej nazwie niewiele mającej wspólnego z imieniem autorki;) Alexis Ross. Link do pobrania DARMOWEGO e-booka bez problemu znajdziecie w prawej kolumnie bloga, tuż pod najchętniej czytanym postem miesiąca. A dlaczego piszę o tym w przeczytAnych, a nie zalinkowAnych? To proste: ostatnich kilka wieczorów (OK, już wrześniowych, ale ten wpis jest wystarczająco spóźniony, bym się mogła tym pochwalić) spędziłam na dokładnej lekturze publikacji i zaledwie doraźnej, ale jednak korekcie. Tyle brakujących i zbędnych przecinków znalazłam, że… dajmy dziewczynom z miesiąc na ich korektę ;)

ZblogowAne odkrycia letniego kwartału

Krótko, zwięźle, na temat, znów w trzech punktach:

  1. Ola i jej świat DO UTRATY TCHU. Przepraszam, że nie będzie więcej argumentów, a tylko ten, który mnie przekonał do śledzenia. OLSZTYN <3 I – no dobra – fajne zdjęcia, ciepły klimat, nawet coś do wrzucenia na ząb. I od czasu wiejskie klimaty, które kiedyś wręcz znienawidziłam, a dziś biję się w pierś, jak mogłam.
  2. Polecałam Wam już pewnej RUDEJ BLOG? Pewnie nie, choć mam wrażenie, że to nie ostatnio wpadłam na niego po raz pierwszy. W każdym razie, na pewno w ostatnim czasie się w niego wczytałam, a w tekstach spotkałam fajną,  szczerą i dojrzałą jak na swój wiek dziewczynę. Ja na pewno będę do niej zaglądać regularnie. Wy zacznijcie np. od poznania człowieka, który odmieni Wasze życie.
  3. Dwa pijackie blogi ;) Spokojnie, bezalkoholowe: krakowski DAY WITH COFFEE i startujący ZAPARZĘ CI HERBATĘ. Oba blogi to ciepłe i sympatyczne lifestylowe miejsca. Kawowy ujął mnie od pierwszego zajrzenia: pielgrzymką na blogu (jaki to rzadki temat w blogosferze, nawet w sierpniu – w tym polskim pielgrzymkowym miesiącu!) i wzmianką o modlitwie w zakładce „O mnie” – to chyba pierwsza blogerka, którą czytuję, a która tak jawnie zaznacza, że są to dla niej istotne kwestie. Herbaciany nie musiał kusić niczym poza nazwą (choć skusił tekstami) – wiecie przecież, że jestem jawną herbatoholiczką ;) A tak naprawdę trafiłam tam dzięki pamiętnikowiGdańskowi – przypomniał mi się mój całkiem sympatyczny pobyt w tym mieście. Mimo że byłam tam w pracy, a nie na wakacjach. I, co najważniejsze, przełamanie lęku wysokości na kole widokowym! Oto dowód:
SONY DSC
Gdańsk. Zmierzch. Wysoko. Fot.: AW

 

Linki zblogowAne

Chcecie wszystkie? Wierzcie mi, nie. Zatem OK, wybiorę kilka najciekawszych propozycji, na które trafiłam w czerwcu, lipcu i sierpniu. Głównie jednak w czerwcu, bo lipiec i sierpień były tak pracowite offline (w pracy sezon targowo-wystawowo-imprezowo-festynowo-dożynkowy), że czasami wychodziłam z domu w niedzielę o 7.00, a wracałam po 23.00. Sorry, ale taki klimat sprzyja tylko wskoczeniu pod prysznic i spaaaaniu :)

Pamiętacie jeszcze kampanię Fundacji Mamy i Taty pod hasłem Nie odkładaj macierzyństwa na potem? Pisałam o niej na początku czerwca – ale nie tylko ja. Nie sądziłam jednak, że będę spotykać aż tak podobne, a jednak różne teksty. I chętnie zajrzę do innych nawet dziś – jeśli pisałaś / pisałeś na ten temat, a mnie u Ciebie nie było, zostaw link w komentarzu. Bo ta kampania tak bardzo mnie nie dotyczy, a jednak tak bardzo dotyczy.

Kwestie światopoglądowe porusza też inny wpis, na który trafiłam w czerwcu. Zaczynam mieć wrażenie, że coś ze mną nie tak, bo chyba powinnam być feministką. A może za dużo we mnie pierwiastka męskiego, skoro tak malowanego feminizmu też nie lubię? Bo, mam wrażenie, często ten feminizm, przynajmniej propagowany medialnie, tak właśnie się rozwija – ku nadmiernym przywilejom, nie równouprawnieniu; ku usprawiedliwianiu skrajnych zachowań, nie ich zrównywaniu w ocenie; wreszcie – ku niszczeniu całkiem sympatycznych gestów pod pretekstem zdominowania ich przez system patriarchalny. Jednak mimo wszystko nie jesteśmy tacy sami, baba to nie facet, a facet to nie baba. Bo wiecie, boję się, że w tym feminizmie się zapędzamy. A ja jednak nadal chciałabym, by mężczyźni przytrzymywali drzwi, gdy przez nie przechodzę. Albo np. w pracy to mężczyźni przenosili wielkie sterty dokumentów lub ciężkie paczki, a nie, widząc męczącą się z nimi koleżankę, komentowali: „Chciałaś równouprawnienia? To nieś sama”.

Pozostając w tematyce nieco światopoglądowej, nieco socjologicznej, polecam Wam też wizytę u (mało)kuturalnej Maryśki. Napisała tekst, który można streścić jednym zdaniem: „Sam nie znaczy gorszy”. Albo drugim: „Jeśli sam ze sobą nie jesteś szczęśliwy, nie będziesz szczęśliwy w związku”. Muszę przyznać jej rację, bo zauważam, że moje pokolenie: pięknych, samotnych, niespełna 30-letnich, niestety, jakoś tak pakuje się ze skrajności w skrajność. Albo w związki, bo już czas, bo koleżanki mężatki, a nawet z gromadką dzieci. Albo wręcz przeciwnie – z kwiatka na kwiatek, bez jakiejkolwiek stabilizacji. A może by tak odetchnąć, poznać lepiej siebie, potem innych i… może?

Na koniec – coś dla blogerów. Zacznijmy od tego… czy można wierzyć blogerowi? Jeśli można i skoro wielki e-podręcznik dla początkujących blogerów już znacie, to na pewno, wierzcie mi, przydadzą się Wam działania, których podjęcie zagwarantuje wzrost liczby czytelnikówNie musicie mieć w tym zakresie aż takich zaległości, jak Ana – zaglądajcie do Blokotka i migiem wprowadzajcie je w życie. Żebym zzieleniała z zazdrości, że poleciłam Wam te tekst i macie już więcej czytelników niż ja. A gdy jeszcze dotrzecie do czerwcowego poradnika o tym, jak skutecznie wystartować z blogiem, to… nie, nie obrażę się. Chętnie do Was zajrzę :) Jeszcze chętniej, gdy Wasze teksty będą dobre – wystarczy minimum, np. choćby tylko 8 zasad.

Jeśli zaś szukacie blogów, które będą dla Was wzorem do stworzenia takiego własnego, który będzie cieszył oko, w Pracowni Kobiecości znajdziecie 5 fajnych przykładów. Z miniporadnika na UBERblog dowiecie się natomiast, jak dobrze robić social media.

I na jeszcze szybkie linki do dwóch fajnych narzędzi:

  • ZECERKA, czyli automatyczna korekta tekstów. Lepsza taka niż żadna;
  • PROFILKI – właściwie blog, ale oferujący generatory różnych dodatków na bloga. Na przykład przycisku „w górę”.

Dużo tego już, a jeszcze obejrzAnych i zasłyszAnych nieco mam dla Was. Dlatego…
cdn. :)

  • Wierszokletka

    Interesująco, wydłuż mi tylko dobę do co najmniej 48 godzin, a będę wyczytywać wszystko, co podałaś :) plus stos książek, który jakoś przestał się zmniejszać… I daj mi porządnego kopa, żebym się w końcu zabrała za recenzję, bo współpracować nie zechcą więcej :D

    • Ana

      Pewnie! Już! Od ręki! Ale najpierw vice versa ;)

  • Jej, dziękuję Ci serdecznie za takie wyróżnienie! :) Niezmiernie mi miło i zapraszam Cię do mnie częściej :).

    • Ana

      Nie omieszkam skorzystać z zaproszenia – parz już białą herbatę :) Albo zieloną. Owocową. Albo czarną. Byle nie czerwoną ;)

  • Dziękuję! ♥ Jakże mi przyjemnie! :) Dziękuję za odwiedziny i za polecenie, oczywiście zapraszam do mnie częściej. :) Ponadto dzięki Twojej liście mam trochę lektur do nadrobienia, ale niedługo się obudzę z letniego marazmu i zabiorę do czytania. ;) Pozdrawiam serdecznie!

    • Ana

      Nie obiecuję codziennych odwiedzin, ale na pewno wpadnę od czasu do czasu, w miarę regularnie :)

  • Dziękuję serdecznie za polecenie mojego artykułu. Mam nadzieję, że będzie inspiracją dla osób żądnych zmian i ulepszeń.

  • Dziękuję za bardzo ciekawe podpowiedzi :)

  • Apropos zecerki – polecam także pretekst, może nie automatyczne i nie online ale warto (http://www.pre-tekst.com/oferta/korekta-tekstu)

    • Ana

      Korekta i redakcja treści komentarza niekoniecznie potwierdza, że warto…