Domowej roboty… mój (kokosowy) sekret!

Drugi dzień wyzwania to… żadne wyzwanie. Być może dlatego, że jestem na głodzie, bo w okresie wielkopostnym ograniczam słodkości: cukiereczki, czekoladki, czekolady, żelki i inne przysmaki. Oto mój (nie)skrywany sekret: niestety, jestem uzależniona od słodyczy. Takie okresy wstrzemięźliwości są mi więc wręcz niezbędne. Wyjątek mogę zrobić dla słodkości domowej roboty. O, i już wiecie, dlaczego zadanie Uli na drugi dzień marcowego wyzwania blogowego jest dla mnie dziecinnie proste. „Domowej roboty” kojarzy mi się właściwie jednoznacznie – pierwsza myśl, jak mi się nasuwa, to (i chyba zawsze  już będzie): „wypieki domowej roboty”.

Od najmłodszych lat krzątałam się gdzieś w kuchni przy domowych wypiekach. I dlatego moje wyrzeczenie się słodyczy kupnych może być zgubne po dwakroć! Dlaczego? Poznajcie moją słodką tajemnice: ja po prostu uwielbiam piec. Gotować – nie znoszę. Ale jakieś fajne ciasto z kremem, torcik, ciasteczka, wafelki, muffinki? Mogę spędzić w kuchni nawet cały dzień tylko dla jednego wypieku, za to będzie z bajerami. Do dziś chodzę dumna jak paw przez tort czekoladowy, jaki przygotowałam dla rodziców na 25-lecie małżeństwa (czyli już całe 5 lat!), który przygotowałam z przebojami. Bo m.in. w trakcie przygotowywania kremu zepsuł mi się mikser. Ucierałam go jakimś ręcznym mieszadłem, ale tak gładkiej masy czekoladowej, jak wtedy, chyba jeszcze nigdy ponownie nie udało mi się zrobić. Na pewno temu mozolnemu ucieraniu pomogła temperatura powietrza, bo moi rodzice ślub brali w lipcu, więc i nie w grudniu świętowali srebrne gody :)

Wracając do meritum, szybkie ciasta długo mnie nie kręciły, ale teraz powoli je doceniam. Bo brakuje mi czasu na takie całodzienne zabawy w kuchni. I dziś, również z braku czasu, podzielę się z Wami szybkim przepisem na pyszne ciacho, na które oryginalny przepis znalazłam prawdopodobnie TUTAJ, szukając czegoś ciekawego na ciasto urodzinowe do pracy.

cake_Fotor

Ciasto „Bounty”

Ciasto kakaowe:
5 jajek
1 niepełna szklanka mąki
1/2 szklanki cukru
2 łyżki dobrego ciemnego kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Białka ubij na sztywną pianę z cukrem. Ubijając, dodawaj po jednym żółtku. Do masy przesiej mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i kakao. Delikatnie wymieszaj wszystkie składniki.

Ciasto wylej do formy lub tortownicy, najlepiej o boku (forma) lub średnicy (tortownica) ok. 24 cm (ja lubię piec je w kwadratowej tortownicy, bo łatwo potem wyjąć z niej gotowe ciasto, a z kwadratowego placka ładniej się kroi w kwadratowe porcje:). Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 170 stopni C i piecz około 30 minut (ja chyba zawsze piekę ciasta „na oko” i sprawdzam stan wypieczenia patyczkiem).

Masa kokosowa:
20-25 dag wiórków kokosowych (mi wystarcza duża duża 200-gramowa paczka wiórków)
3 szklanki mleka
1 budyń śmietankowy lub waniliowy
1/2 szklanki cukru
1 cukier wanilinowy
1 kostka masła

Odlej pół szklanki mleka, pozostałe zagotuj z cukrem i cukrem waniliowym. Następnie dodaj wiórki kokosowe i gotuj na małym ogniu przez około 20 minut, aż masa będzie gęsta, a wiórki podprażone. Dodaj masło, najlepiej pokrojone w paski lub kostkę – łatwiej się rozpuści i połączy z masą kokosową.

Budyń rozprowadź w odlanym wcześniej mleku i dodaj do gotującej się masy. Wszystko dokładnie wymieszaj i lekko przestudź (ja nie studzę masy całkowicie, bo jeśli masa będzie jeszcze ciepła, łatwiej rozprowadzać na niej polewę – na zimnej powierzchni czekolada szybciej tężeje). Wyłóż na upieczone ciasto kakaowe i wyrównaj powierzchnię.

Polewa czekoladowa:

W kąpieli wodnej rozpuść 2 gorzkie czekolady, dodając około 50 g masła (pamiętajcie, by czekoladę i masło wkładać do naczynia razem i w jednakowej temperaturze – inaczej jest spora szansa, że rozpuszczana czekolada Wam się rozwarstwi). Polewą równomiernie pokryj masę kokosową.

Ciasto wstaw do lodówki, najlepiej na całą noc.

I… już. Smacznego! :)

PS: Przepraszam za jakość zdjęcia, ciasto smakuje lepiej niż tu wygląda, a wygląda tak… bo tak to jest, gdy się robi fotki kalkulatorem nocą w dniu urodzin ;)

  • Wierszokletka

    pychotka!