Poradnik blogera: Uczymy się na błędach (1)

Dawno, dawno temu popełniłam tekst. Od tamtej pory wynotowuję sobie co ciekawsze konstrukcje ortograficzno-interpunkcyjno-stylistyczne z odwiedzanych przeze mnie blogów, bo nie mogę wyjść z podziwu, jak w dobie „korektorów” nawet w przeglądarce, można sadzić byk za bykiem i być opiniotwórczym blogerem. Na niektóre blogi zaglądam raz i nie wracam, bo nie mam siły czytać niechlujnej polszczyzny. A mogłyby być naprawdę ciekawe.

Ostatnio, mam wrażenie, taka byle jaka polszczyzna to już plaga. Im więcej blogów odkrywam, im więcej tekstów w internecie czytam, tym częściej trafiam na błędy. Nawet w tak prostych słowach, jak „bierzący” (!). Wydawać by się mogło, że zaglądam nie tylko do początkujących blogerów, nie tylko do twórczości umysłów ścisłych, ale i do ludzi wykształconych humanistycznie – a u nich błędy bolą podwójnie. Wiem, wiem: polska język, trudna język, ale jeśli porywamy się z motyką na słońce i chcemy pisać, uczmy się. Albo poprośmy kogoś lepszego od nas o korektę. Albo zaglądajmy na zblogowAny.pl, gdzie Ana raz na jakiś czas będzie Was prowadzić za rączkę, byście nie ranili jej oczu swoją polszczyzną.

Na początek jednak wyjaśnię Wam zagadkę, z którą zostawiłam Was w tamtym językowym poście sprzed ponad roku. Zapytałam Was tylko i aż o rok. Niby prościutkie, a czarną magią wydaje się on przede wszystkim dla ludzi mediów. Ilekroć słyszę padające z ekranu: dwutysięczny piętnasty, mam ochotę usłyszeć, jak w ten sam sposób prezenterzy, dziennikarze i inni celebryci odmieniają na przykład rok 1999. Moi drodzy, przynajmniej Wy zapamiętajcie, że miesiąc i dziewięć dni temu rozpoczął się rok dwa tysiące piętnasty. I żaden inny.

A teraz do meritum. Dzisiejszą lekcją zaczniemy cykl, w którym będę wrzucać Wam po kilka zdań wypisanych z blogów. Co jakiś czas zajmiemy się żywą polszczyzną internetową. Pokażę Wam, jakie błędy potrafią robić i ci maluczcy, i ci topowi blogerzy. Będę to robić po to, byście nie popełnili ich znowu, rozwiali swoje wątpliwości lub spróbowali nauczyć się na błędach innych. Mam nadzieję, że wybaczycie mi brak źródeł – nie chcę nikogo wytykać palcami. Chcę za to jak najrzadziej spotykać takie błędy w moich ulubionych zakątkach blogosfery.

Jeśli jednak ktoś zechciałby się pochwalić, że to właśnie on walnął tego czy tamtego ortografa albo zapomniał przecinków – droga wolna. Na Waszą prośbę oznaczę źródło, z którego zebrałam materiał do kolejnych lekcji :)

Gotowi na tę pierwszą?

owl-47526

  • Lata 80te i poczatek 90tych znam tylko z opowiadań, książek i gazet, zdjęć i pamiątek rodziców, a mimo to czuje się jakbym sama to przeżyła.

Dlaczego wynotowałam to zadnie? Na pewno ze względu na brakujące ogonki, chociaż język polski jest ą-ę. Chodzi o zapis lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Zaproponowany tu zapis: 80te 90tych jest niepoprawny. Przeboleć można jeszcze 80-te90-tych, choć to równie niepoprawne. Lata 80. czy 90. wykorzystują w zapisie liczebnik porządkowy, więc jedyną poprawną formą jest zapis cyfry z kropką. Ewentualnie możemy lata osiemdziesiąte zapisać bez użycia cyferek, czyli po prostu słownie. Pamiętajcie: nie łączymy zapisu cyfrowego z końcówkami gramatycznymi.

  • Poznajesz dziewczynę w pracy, bądź szkole.

Od kiedy spójniki rozłączne wprowadzają przecinek? Lub, albo, bądź – jeśli te spójniki nie powtarzają się ani nie wprowadzają dopowiedzenia, nie macie prawa poprzedzić ich przecinkiem. I tak oto poznajesz dziewczynę w pracy bądź szkole. I w żaden inny sposób (ale jedynie w tym przypadku:).

  • Nie mniej, ja też miewam problemy z ustaleniem wieku rozmówcy.

Kolego lub koleżanko: gdybyś miał lub miała na myśli „nie mniej, ale więcej”, zapis nie mniej byłby poprawny. Ale tu masz na myśli synonim dla spójników: jednak, ale, mimo to. Jest to jeden spójnik – jedno słowo: niemniej. Ponadto w tym zdaniu mamy drugi błąd. Zbędny przecinek po niemniej. Przecinek mógłby się w tej okolicy pojawić, ale tylko w dwóch przypadkach:
1) gdyby niemniej nie zaczynało zdania, a znajdowało się w jego środku i wprowadzało zdanie przeciwstawne – przecinek pojawiłby się przed spójnikiem niemniej (np. To zadanie jest bardzo proste, niemniej ja też miałam z nim problemy.),
2) gdyby po niemniej pojawił się element wymagający postawienia przecinka, np. dopowiedzenie: Niemniej, jak zauważyła Zośka, ja też miewam…

  • Nie licząc corocznych wyjazdów na zawody do Niemczech.

Czasami nie mogę uwierzyć, że osobom NA CO DZIEŃ zajmującym się pisaniem i obcującym z pisaną polszczyzną, zdarzają się takie błędy. Jeździmy tylko do Niemiec. O Niemczech możemy sobie na przykład porozmawiać.

  • Po którymś tam pytaniu(i udzielonej odpowiedzi) może trafić szlak.

Niby wszystko OK poza brakującą spacją przed nawiasem, prawda? Tak na pierwsze nastawienie ucha. Ale jeśli spojrzymy w etymologię, od razu zauważymy błąd. Bo to, co nas, kogoś lub coś czasami trafia, pochodzi od niemieckiego rzeczownika Schlag, czyli uderzenie. Czyli nie „k”, a „g” – szlag. Co ciekawe, niedawno trafiłam na stary, ale jary tekst wynotowujący najbardziej irytujące błędy na blogu „Męskie pisanie”. Grafika dotycząca tego wyrażenia mówi wszystko :)

  • W dniu dzisiejszym odbyłam ostatni dzień pracy.

Pomijając konstrukcję zdania, czy nie szkoda Wam czasem klawiatury? Dziś lub dzisiaj nie wystarczy? Język oficjalny, rodem z druczków w urzędach, nie jest wzorem dla polszczyzny codziennej i wcale nie sprawi, że wejdziecie ze swoją wypowiedzią czy językiem na wyższy poziom. Możecie za to zirytować prof. Miodka.

OK, może na pierwszą lekcję i początek nowego tygodnia wystarczy. W komentarzach zostawiam Wam pole do popisu – możecie nie tylko komentować powyższe, ale i podrzucać pytania, jeśli macie wątpliwości odnośnie do zapisu jakiegoś słowa czy zdania, ortografii czy interpunkcji. Pomogę lub odeślę do źródła. Albo lepszych od siebie (tak, Oluś, to o Tobie:).

PS: Nie znam się na marketingu szeptanym, ale póki trwa festiwal, podaję dalej. Przeczytajcie tekst zgłoszony do Tekstu Roku 2014 (przejdziecie do niego po kliknięciu w baner). Jeśli się Wam podoba i macie chęć to okazać, pokażcie to SMS-em za jedyne 1,23 zł (pieniążki trafią do Fundacji Dzieci Niczyje). Dzięki!

socialImgFb