Najpiękniejsi ubrani są w uśmiech

Zadanie 5., piątek (w niedzielę): Ważny szczegół (zdjęcie)

Życie człowieka składa się ze szczegółów. Poranny budzik, podkreślenie oka makijażem, ulubiona stacja radiowa czy płyta w aucie podczas podróży do pracy, wymiana spojrzeń i powitań po przekroczeniu progu, pierwsza kawa w pracy, krótka rozmowa w windzie, drobne zakupy, obiad w domu, zabawa z dzieckiem, kąpiel, sen… Te i inne szczegóły układają się w rytm dobowy, wyznaczają pewne rytuały. Planując ważne w życiu wydarzenia, również dbamy o detale. Taki ślub na przykład: ważna jest data, miejsce, kościół, oprawa ceremonii, sala weselna, zespół lub DJ, sukienka, garnitur, a nawet, a może przede wszystkim: każdy zaproszony gość. Jak tu z całej masy szczegółów, które tworzą nasze życia, wybrać jeden ważny?

Ale jest taki jeden, który nie powinien nigdy pójść w zapomnienie. Niewielki, naturalny, przez to może niezauważalny w wielu sytuacjach. Bardzo często obecny w naszym życiu, bardzo często towarzyszy wszystkim wyżej wspomnianych detalom. Z premedytacją powinniśmy go wykorzystywać na każdym froncie. W każdej sytuacji. Przedkładać go nad smutki i kwaśne miny. Sięgać po niego w smutkach i najgorszych sytuacjach życiowych. Bo ten szczegół potrafi rozpromienić najbardziej szary poranek, osłodzić gorycz porażki, podnieść na duchu w trudnych chwilach. Uśmierza ból, rozpromienia serce, odróżnia żywego od nieboszczyka. Pokażesz nim sympatię, przyjaźń, miłość, zrozumienie. Ukryjesz zakłopotane, łatwiej zmienisz temat rozmowy. Nawet udasz zainteresowanie najnudniejszą przemową świata. To taki szczegół, że znajomość języków obcych nie jest ci potrzebna – on jest zrozumiały w każdym języku świata. Co najważniejsze, ten szczegół jest zaraźliwy. A przynajmniej bywają osobniki tak nim skażone, że udziela się to otoczeniu w formie pozbawionej przedrostka u- (hmm… nie jestem polonistką, ale chyba tak to się nazywa i w tym przypadku).

Czy jeśli powiem jak Kornel Makuszyński, że to pół pocałunku, to już będziecie wiedzieć, czym jest ten szczegół?

6511

Tak, to uśmiech. Nawet najbrzydsi i najmniej sympatyczni ludzie, gdy się szczerze uśmiechają, wyglądają pięknie. Naprawdę! Obejrzyjcie własne zdjęcia, rodziny, przyjaciół lub gwiazd, ewentualnie spróbujcie je sobie przypomnieć. Czy nie wyglądacie na nich co najmniej fajnie, a na pewno lepiej, gdy się uśmiechacie? Ale tak spontanicznie, najlepiej: nie wiedząc, że to zdjęcie  jest Wam robione? To z uśmiechem zawsze jest piękne – tak jak Wy, gdy się uśmiechacie :)

Przyznam szczerze, że mam czasem problem z akceptacją własnego wyglądu, zwłaszcza na zdjęciach. Nie to, żebym uważała się za koszmarnie brzydką, bo uroda to rzecz mocno względna. Bo nie to ładne, co ładne, a co się komu podoba. Wygląd zaś nie  jest czymś najważniejszym, choć jak nas widzą, tak nas piszą. A zawsze lepiej nas widzą i piszą, gdy się umiemy szczerze i radośnie uśmiechać. Jesteśmy wtedy postrzegani nie tylko jako ładniejsi, ale i sympatyczniejsi. Piękni na zewnątrz i wewnątrz. Bo kto chciałby spędzać czas z mrukiem i marudą, której wszystko się nie podoba, nie pasuje i nawet uśmiechnąć się nie potrafi?

Dowód na to, że zawsze sympatyczniej wyglądamy z uśmiechem na twarzy, macie powyżej, bo autorka tego Świata postanowiła zademonstrować Wam dzisiejsze zadanie na sobie samej. Jeśli nie przeraziliście się za pierwszym razem, spójrzcie jeszcze raz na to zdjęcie. Co widzicie? Nie piszcie, że zmarszczki, bo te u mnie,  to – wiecie – one są fajne. Bo one są skutkiem nie tyle starości i braku zamiłowania do kremów pod oczy, co właśnie szczegółu opisywanego w tej notce. I nie piszcie, że zmęczona, bo w końcu to zdjęcie z cudownej imprezy, na której cudownie się bawiłam i podczas której pełniłam dość ważną rolę u cudownej pary. Zmęczenie jest więc usprawiedliwione :) Spójrzcie głębiej. Nie będę Wam pisać, co powinniście zobaczyć lub co ja uważam, że widać dzięki właśnie temu omawianemu dziś szczegółowi – bo ciekawa jestem, czy zobaczycie to samo. A jeśli zobaczycie to, co ja (a ja mogę być bardzo nieobiektywna!), to zrozumiecie, dlaczego tak ważnym szczegółem jest właśnie uśmiech. Tym bardziej że – dodam tu niezwykle istotną informację – jestem raczej niefotogeniczna :)

 

PS: I pamiętaj, drogi Czytelniku tego bloga:

Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu. 

Gabriel García Márquez

Bo nie tylko oczy są zwierciadłem duszy.

 

PPS: To nie problem z podejściem do tematu opóźnił wpis, a problemy natury technicznej i zewnętrznej: bobry, mokry śnieg, brak prądu, praca, zmiana opon i kolejki… A to było chyba jedyne zadanie tego blogowego wyzwania, na które odpowiedź znałam już tuż po przeczytaniu listy.

  • Podoba mi się ten Twój szczegół :)

    • Ana

      Całe szczęście, że jest czarno-biały, bo nieco powyżej zaczęłoby robić się rumiano ;)

  • Tak, ja zawsze wybierałam faceta po tym jak się śmieje, z czego i po uśmiechu. Jeśli ktoś się potrafi szczerze uśmiechać, również oczyma, to musi być dobry człowiek :D

    • Ana

      Coś w tym wybieraniu po uśmiechu jest… i z tym śmianiem się oczami też :)

  • sol4me .

    Masz 100% racji. Jeszcze dodam, że gdy się uśmiechamy do ludzi, to i oni się uśmiechają do nas spontanicznie… :) Łatwo tak kogoś uszczęśliwić. A uśmiech masz piękny.
    Pozdrawiam,
    Sol

    • Ana

      Dziękuję! I w związku z tą możliwością uszczęśliwiania: uśmiechajmy się do siebie częściej :)

  • Diabeł tkwi w szczegółach tutaj nie bardzo pasuje, więc może anioł ;) Tak, uśmiech wiele zmienia, ja go traktuję czasem jak społeczny eksperyment – uśmiecham się do ludzi, w sklepie, w tramwaju, autobusie, na ulicy. Najdziwniejsze i najpiękniejsze – oni też się uśmiechają. Taki łańcuch uśmiechu powstaje ;)

    • Ana

      I to jest piękne! Rzadko kto nie zareaguje uśmiechem na uśmiech. A wtedy nie tylko człowiek ładnieje, ale i świat dookoła, i dzień. Nawet, jeśli po głowie się plącze „Ale skąd my się znamy? I czy w ogóle?”, bo taki spontaniczny uśmiech jakoś tak nam Polakom wydaje się podejrzany :)

  • Ten cytat, był kiedyś moją mantrą. Wtedy, gdy nie miałam chłopaka ;p Teraz motywują mnie inne rzeczy :) Masz w zupełności rację, że uśmiech nas upiększa. Nie wiem, jak mogłam to pominąć! Nie ma na ziemi takiej twarzy, która wyglądałaby źle ubrana w uśmiech. Tyle ma plusów ta prostytucja/ubieranie się ;p