(Po)Weekendowa playlista (3): TOP 5 na ostatki. Disco polo jakiego nie znacie

Miałam nie zaznaczać tego w tytule, ale… pomyślałam, że Was ostrzegę. Dlaczego dziś taka playlista? Natchnęły mnie 44. urodziny „Białego Misia” (Miś świętował 26 lutego, a urodził się w Olsztynie – nie mogłam więc nie wziąć pod uwagę nurtu, w jakim się wychował!) i ostatkowa aura. A jak ostatki – wiadomo: bawimy się. Tym razem – razem z Wierszokletką. Więc tym razem playlista pod nóżkę. Może być i tą od kieliszka ;)

Przy czym najlepiej bawią się Polacy, choć się do tego nie przyznają? Przy jakich piosenkach najlepiej wchodzą mniej lub bardziej procentowe trunki, a parkiety zapełniają się po brzegi? Pozwolę sobie zacytować: nikt nie słucha, a każdy zna. I nie mówcie, że: Nie, nie! To nie o nas! Zgaszę Was zaledwie kilkoma faktami z Youtube’a. Tak oto ta, co to tańczyła dla nas, ma miliony wyświetleń – tylko jej oficjalny klip każdy Polak obejrzał dwa razy. Bo jak inaczej wytłumaczyć prawie 79 mln odsłon? Ta szalona w pięciu najpopularniejszych klipach na Youtube (a klipów jest od groma i ciut, ciut) przekroczyła piętnastkę. 15 milionów odsłon. Gdyby dodać wszelkie inne, pewnie przegoniłaby nastolatka śpiewającego „Żono moja, serce moje…”. To ta oficjalna wersja żony. Która była przez Was wyświetlana niemal 26 mln razy. Poza tym, pewnie nie wiedzieliście, że Classicowe „Zabrałaś mi lato” w oryginale w Opolu śpiewał Roman Gerczak? No, to już wiecie (PS: Pamiętajcie, że „Jeszcze dzień, najwyżej dwa” to też nie jest oryginalny repertuar Classica;).

Często jest tak, że muzyka, którą wielbimy, nie przekłada się na to, przy czym się bawimy. Bo to kompletnie nie zależy od czynników zewnętrznych, w tym muzyki, a od towarzystwa, w jakim się bawimy. Ale czy litry wódki na imprezach studenckich leją się przy kwartecie smyczkowym, soulu albo jazzie? Największy szał z juwenaliów w Kortowie (i zapewne podobnie jest na każdych juwenaliach w tym kraju) pamiętam z Eneja, Bednarka i disco polo. Disco polo, którego większość aktualnie nie ustępuje światowej muzyce dance. Słowa piosenek, które zaraz Wam pokażemy z Wierszokletką, niczym nie różnią się od słów, które słyszycie w tekstach Pitbulla, Rihanny, One Direction, The Wanted, Justina Biebera, Lady Gagi, Miley Cyrus czy innych ponoć ambitniejszych od polskiego disco (a na ile ambitniejszych – to pokazał CeZik). Muzycznie to dzisiejsze polo też jakoś wygląda i nogi zwykle same rwą się do tańca. Nie ma się tu czego wstydzić. To znaczy: do pewnego momentu, do pewnej odmiany disco w polu. Może to i nie muzyka wysokich lotów, może to i kicz, tandeta, wiocha i obciach, ale to przecież nie jest muzyka do zachwycania się linią melodyczną, głębokością niesionych w zwrotkach treści i wsłuchania się w nie godzinami (aczkolwiek najwięksi fani disco polo pewnie to potrafią). Ona nigdy nie aspirowała do bycia taką. To twórczość lekka, z założenia przyjemna (w realizacji wychodzi to bardzo różnie – bywa, że nieprzyjemnie i dla ucha, i dla oka), pod imprezę. Pod wódeczkę i nóżeczkę. Jej nie trzeba lubić, przy niej można po prostu być szaloną.

Dlatego dziś, w ostatki, przy herbatce (z prądem) pochyliłyśmy się z Wierszokletką nad dziedziną, która od jakiegoś czasu przeżywa swój renesans. „Biały Miś” z Olsztyna, Ana z Podlasia, stacjonująca niedaleko jego stolicy, w której Wierszokletka się magistrowała, mnogość wykonawców tego nurtu nawet w sąsiedztwie, a do tego rekordowa oglądalność kanału Polo TV – to zobowiązuje. A jeszcze w ostatki? Miłośników muzyki klasycznej i tych o słabych nerwach ostrzegamy – dalsza lektura tego tekstu grozi otępieniem umysłowym, chorobami psychicznymi, a przede wszystkim nieskoordynowanymi ruchami. Chociaż… nasze wewnętrzne głosowanie* zakończyło się zwycięstwem raczej mniej skocznych kawałków z tego nurtu. Niemniej mamy nadzieję, że troszkę Was zaskoczy to, co tu zobaczycie i usłyszycie. Poznajcie więc efekty przedpopielcowego spotkania Any i Wierszokletki – przed Wami TOP 5 disco polo, jakiego (zapewne) nie znacie.

(Się rozgadałam. Komentarze do zestawienia oddaję więc w większości Wierszokletce!)

TOP5_b

Bonus! 

Ana: Ze względu na to, iż w zestawieniu dwukrotnie pojawi się ten sam wykonawca, będzie to jednak niestandardowe TOP 5, bo poniekąd TOP 6 :) Na początek dostajecie od nas bonus, czyli miejsce 5+ w postaci ekipy, którą albo już widzieliście, albo zobaczycie w „Must be the music” (niestety, nie oglądałyśmy 1. odcinka – ani Ana, ani Wierszokletka), bo skoro pokazali ich na facebookowej tablicy, powinni i w programie. Piękni i młodzi – kwestia gustu i wieku. Drażni mnie lekko „ulepszanie” głosów, teledysk mógłby się obyć bez takiego momentami wulgarnego ruchu i negliżu, ale pomijając  to, takie disco polo pod nóżkę na ostatki nadaje się idealnie.

Wierszokletka: Ja tam ich lubię i słucham. Nawet mimo tego, że piosenki w oryginale brzmią tak bardziej wschodnio, czytaj: rosyjsko…

Ana: Któż, jak nie Ty, może się na tym znać? ;)

Wierszokletka: … to ten utwór jest na piątkę.

Ana: A nawet piątkę z plusem :)

Wierszokletka: :) Aha! I nie zapominaj, kto Ci ich pokazał. I komu kazałaś ich wyłączyć, kręcąc nosem, Ano!

Ana: Oj tam, oj tam… dawno i nieprawda!

Wierszokletka: Tak, tak, teraz to „oj tam, oj tam” :P Słuchaj mnie, a zaj(e)dziesz daleko ;)

Ana: Ciiii… ;) Na miejscu 5+: Piękni i Młodzi – Niewiara.

5-4.

Ana: Ex aequo dwa kawałki o różnej mocy energetycznej. Zacznijmy od mocnego uderzenia, co Ty na to?

Wierszokletka: Tak, tak, tak! Nie zwalniamy tempa! Nawet podkręciłabym je jeszcze trochę…

Ana: Proszę bardzo: miejsce 4. po raz pierwszy! To już nie jest disco polo, a kapitalny dance. Power Play – Chce się żyć. Łooooo, tak zwyczajnie! ;)

4-5.

Ana: Na drugi z utworów trafiłam przypadkiem. Wczoraj. A Ty, Wierszokletko? Znałaś go wcześniej?

Wierszokletka: Gdzieś tam się obił o uszy… i krąży gdzieś z tyłu głowy :)

Ana: Przyznam szczerze, od początku ten zespół gra dla mnie nietypowe disco polo – to chyba poziom wyżej, typowy dance. W warstwie tekstowej – głównie stare i jare, pozostawiające do życzenia disco, ale ta piosenka – to już regularny pop. Moim zdaniem niczym nie różni się od hitów radia Zet czy innego RMF FM.

Wierszokletka: Masz rację, spokojnie można by to puścić w radiu i nikt nawet nie zorientowałby się, że to zespół disco polo. Myślę, że kompozycja jest nawet lepsza niż co niektóre „hity” z płyty… Z tej tzw. wyżej półki.

Ana: Oj tak, znalazłoby się całkiem sporo gorszych. Nie przedłużajmy więc. No. 4 once more: Maxx Dance – Przyjdzie taki dzień.

Ana (nuci)Przyjdzie taki dzień, wszystko zmieni się…

Wierszokletka: Przyjdzie, przyjdzie, szybciej niż myślisz! A wiesz, że ja (mimo że odrobinę młodsza) się na tym znam.

Ana: Oj… tam! :)

3.

Ana: Tak naprawdę ta piosenka powinna znaleźć się na miejscu 4. z pozostałymi dwoma. Otrzymała od nas tyle samo głosów. Ale znalazła się oczko wyżej, ponieważ obie ją nominowałyśmy*. Poprzednie dwie nie miały tego szczęścia.

Wierszokletka: Jak to mówią: piosenka jest dobra na wszystko – na takie sytuacje też. I nie mówię tu o nominacji ;) Oby niżej wymienione się nam nie zdarzały. A muzyka – to jest coś, nogi same rwą się do tańca!

Ana: Tak, mnie również podoba mi się warstwa muzyczna. Bo, proszę Was!, tyle instrumentów w disco polo?! To się nie zdarza! A to, o czym ta piosenka jest, to… życie? Miejsce 3.: Power Play – Skok w bok.

2-1.

Ana: I dotarłyśmy na szczyt… wybieramy kolejność według dat publikacji teledysków na Youtube?

Wierszokletka: Jakoś trzeba to uporządkować, niechaj więc młodsi ustąpią miejsca weteranom!

Ana: Oj, żeby wszyscy weterani tego nurtu tacy byli! Classic to klasyka tego gatunku. Sięgali po takie przeboje, po jakie nikt nie sięgał. A przynajmniej są chyba jedynym zespołem tego nurtu, który nie zmasakrował wielkich hitów. Słyszałam, jak śpiewali Grechutę – było w porządku. Ale ten teledysk przeszedł moje najśmielsze oczekiwania względem disco polo. Zrobiony z klasą, ze smakiem, w klimacie retro, według logicznego scenariusza… Chyba teledyskiem ta piosenka ujęła mnie najbardziej…

Wierszokletka: Teledysk zobaczyłam niedawno, ale ten tekst… chciałabym, żeby mi kiedyś ktoś tak zaśpiewał…

Ana: No już! Nie rozmarzaj się tak! Ty przynajmniej masz jakieś perspektywy! A ja się boję spojrzeć, bo… grozi prokurator (czytaj: czytaj dalej:) :P

Wierszokletka: Oj, jeszcze nic nie wiadomo – patrz wyżej!

Ana: Znów chcesz mi powiedzieć, że wiesz lepiej? ;) Więc zanim prokurator się dowie i wyjdzie na Twoje, wróćmy do meritum! Klasyka gatunku na miejscu pierwszym: Classic – To nie przyjaźń, tylko miłość.

1-2.

Ana: Mazury… mimo że pokochałam Warmię, do nich też mam słabość. Te jesienne widoczki w tle, te liście pod stopami niemal jak w „Skrzydlatych rękach”, ten tytuł (na bank zerżnięty od Led Zeppelin!), całkiem niegłupi tekst i przyjemny podkład. No i wiecie, wokalista ma fajnych kolegów. Szkoda, że (chyba) grozi za nich prokurator :P

Wierszokletka (kręcąc głową nad Any głupotą): W moim przypadku chyba zwyciężył patriotyzm lokalny. Co tu dużo mówić, lubię Pawła i już! 

Ana: Wiesz, ile dziewcząt go lubi? Pozwolę sobie zanucić: nie jesteś samaa, nie jesteś sa-ama! ;)

Wierszokletka: A to też disco?!

Ana: Ejże, ejże! Ja znam nieco więcej tekstów niż dzisiejsze TOP 5! And the second winner is…. Masters – Schody do nieba.

Żyjecie? To dobrze :) W dobie Dód, Donatanów, Słowian, Filiżanek i Rollowania, cekinów, solariów, trudnych spraw i Warsaw Shorów – czy to wyżej to naprawdę tak kiepski nurt? A polski hymn Euro 2012? A piosenka na tegoroczną Eurowizję ponoć z szansami na wygraną? Nie przesadzacie hejterzy?

PS: Jak widzicie, gaduła ze mnie straszna! Wierszokletkę zaprosiłam i ją zagadałam… 

PPS: A poza tym, że Wierszokletkę poznacie TUTAJ, zaglądajcie także TU – może dzięki Waszym odwiedzinom,  odwiedzi ją też Wena i dziewczyna stworzy nam coś nowego :)

* Metodologia głosowania: Każda z nas przejrzała internety w poszukiwaniu piosenek z nurtu disco polo, które – jej zdaniem – wyłamują się schematom tego gatunku. Szukałyśmy utworów nam już skądś znanych czy przypadkiem zasłyszanych (np. Ana „znalazła” jeden z dwóch no. 1 na miejskim Sylwestrze w pobliskim mieście). Na niektóre wpadłyśmy zupełnie i całkiem przypadkiem, tworząc to zestawienie. Tak uzbierało nam się 22 utwory, które poddałyśmy ocenie w skali 1-10 (każdy utwór musiał więc otrzymać co najmniej punkt). Niektóre utwory na starcie były uprzywilejowane – za powtórzenie tytułu na liście propozycji obu autorek zestawienia powtarzający się utwór automatycznie zyskiwał po ekstrapunkcie od Any i Wierszokletki. Zatem maksymalną możliwą oceną były 22 punkty (przypadkowo zbieżną z liczbą utworów poddawanych ocenie). I obaj zwycięzcy trafili w dziesiątkę, tzn. dwudziestkę dwójkę :)

  • nono jaka wyczerpująca plejlista, tyle czytania i słuchania. Przesłuchałam wszystko! i teraz nie chce nic z głowy wyjść…. chociaż na co dzień nic z tego, bo nie ten klimat muzyczny;) Napisz coś o książkach! chętnie poczytałabym coś co polecisz:)

    • ana

      Karton książek z promocji ze Znaku czeka na rozpakowanie… prawie miesiąc! A na półce książki z biblioteki, ale wszystko lekkie i przyjemne – właśnie kończę serię Ficner-Ogonowskiej, w kolejce czeka Michalak i Picoult.

      PS: Ja na co dzień też zdecydowanie wolę inne klimaty. Ale na imprezę i tak dalej – czemu nie :)

      • jakąś recenzję proszę :P

        • ana

          Pytanie: czego? :D

  • Aniu, chcąc wpisać komentarz zobaczyłam u dołu zabawne geograficzne novum, że niby wizytuję Twojego bloga z, tu cytuję: „Torun, Masovian Voivodenship, Poland (…)”, hahah :)

    • ana

      Haha, to „novum” też mnie czasami rozbraja :D
      PS: Nic o Pawle nie napisałaś?! :P

  • Nie ma Weekendu? Inne disco polo to ja nie znam ::P

    • Nie ma to jak pisać po polsku :D

      *Innego

      P.S. Dlaczego nie można edytować postów?

      • ana

        Kali znać… aaa, przepraszam, edytować się nie udało ;) Muszę zobaczyć, czy jest taka możliwość – na pewno ja mogę edytować komentarze :) A co do Weekendu – są na mojej czarnej liście od kiedy w zamierzchłej przeszłości NIESTETY usłyszałam ich „piosenkę” o Ance. Poza tym – jak tytuł wskazuje – to miało być DP jakiego nie znasz! :)

  • Sol

    Ja muszę przyznać, że ostatnio całkiem innego rodzaju muzyki słucham… ;)
    No ale już po ostatkach, niestety… :( Nie ma wymówki na wcinanie słodyczy.
    Pozdrawiam,
    Sol

    • ana

      Ale ja na co dzień tego nie słucham! Ja się przy tym mogę pobawić np. w ostatki :) Ale jestem ciekawa, czego Ty słuchasz – podlinkujesz coś?

      A co do słodyczy… od słodyczy robię sobie odwyk – post to taka bardzo dobra wymówka :)

  • Amisha

    Nie mogę słuchać YT tu, gdzie akurat jestem. Ale Wasze ogólne spostrzeżenia odnośnie disco polo podzielam – jako żywo! Classic jak Ano wiesz – moja love :))))). A Weekend zaś… Na licytacji z okazji WOŚP w naszym MDK wylicytowałam ich plakat z autografami. Za cenę wywoławczą 20 zł. Tzn. nawet nie licytowałam – po prostu uratowałam honor gawiedzi na widowni. NIKT bowiem nie odważył się podnieść ręki! Wszystko nagle okazało się takie „z wyższych sfer” i licytowało książki historyczne, gadżety sejmowe, sportowe i np. kosze słodyczy, karnety na siłownie i bilety na kolacje w znanych miejscowo lokalach. A 2 dych za plakat nikt dać nie chciał! Jakby nikt nie słuchał disco polo i nie znał Weekendu! Normalnie hipokryzja jak stąd niewiadomo dokąd! Miast wrzucić 20 zł do puszki wzięłam ten plakat dopłacając jeszcze dychę skoro nikt ceny nie podbił ani o zeta a za odwagę dostałam jeszcze kalendarz trójdzielny WOŚP. Napisałam nawet posta o tym, ale jakoś nie opublikowałam, bo jak zwykle wyszedł mi długi, zaczęłam go skracać i koniec końców nie dokończyłam. A WOŚP już dawno za nami, więc temat nie na czasie :).

    • ana

      No cóż, może ludzie bali się, że jak wylicytują Weekend, to się Król Niecik na małą ojczyznę obrazi? :P A już na serio: cóż, Polska to kraj hipokrytów, niestety. Na parkiet wylegną, na pół osiedla posłuchają, ale w szczytnym celu nic nie zrobią. Smutne.

      A co do Twojego postu – nie trzeba było skracać! Ja tylko czekam, kto mi zrobi porządną konkurencję w długości tekstów! :D

      PS: Nie możesz oglądać yt, bo nie masz głośników/słuchawek, czy macie zablokowany serwis tam, gdzie akurat byłaś? Bo my też mamy blokadę, ale… ją się da obejść. Przynajmniej u nas :)

  • A Traperzy znad Wisły śpiewali kiedyś „Płoną jodły na gór szczycie, kocham disco ponad życie!” Pod tym się nie podpiszę,ale posłuchać lubię czasem. Mam nadzieję, że i Wam przypadły do gustu nasze ostatkowe nuty :) Tu byłam ja, Wierszokletka znaczy się :P

    • ana

      Szkoda, że posłuchać w domowym zaciszu, a nie szalejąc z Aną w dyskotece!